ARTYKUŁY

10 małych momentów, które uczyniły Wrestlemanię 35 jeszcze lepszą

7. Wejście Batisty
Jeżeli gdzieś mieliśmy się spodziewać najbardziej pompatycznych wejść to właśnie w tym pojedynku. Faktycznie tak było, powagę i rangę tego starcia dało się odczuć, zanim się ono rozpoczęło. Bardzo fajnym momentem była konfrontacja wzrokowa pomiędzy Batistą a Shawnem Michaelsem. Czymś, co jednak najbardziej przykuło moją uwagę, był moment, gdy Batista wchodząc do ringu, potknął się o drugą linę. Aby nie stracić kompletnie równowagi, musiał podeprzeć się rękami. Po wszystkim starał się on pozostać w charakterze jednak kiedy wchodził do ringu ponownie chwilę później widać, że robił to ostrożniej i z uśmiechem na ustach. Było to coś tak normalnego i ludzkiego, że aż na chwilę wyrwało mnie z atmosfery stworzonej wokół tego pojedynku i głównie dlatego zapamiętałam ten moment.

8. Skrzynka z narzędziami
Ostatnio, jeżeli dostajemy starcia legend w WWE, dosyć często trwają one kilkadziesiąt minut. Nie da się ukryć, że bywają przez to nieco męczące i ciężkie do oglądania. Dlatego ogromnym plusem w starciu Batisty z Triple H było użycie nietypowych przedmiotów. Wyrywanie kolczyka obcęgami, próba złamania palców kluczem czy użycie łańcucha znacząco poprawiły widowiskowość walki. Całości idealnie dopełniała mimika Triple H, któremu torturowanie Batisty widać było, że sprawia ogromną przyjemnością.

9. Segment Eliasa
To zdecydowanie największy i najlepszy z tych momentów. Genialny segment, który uratował atmosferę po 2 słabych walkach. Najpierw dostaliśmy koncert 3 Eliasów. Później to na co wszyscy czekaliśmy, czyli przerwanie jego występu. Jednak nie przerwał go żaden theme song a film o baseballu. Kiedy wszyscy zastanawiali się, o co chodzi, rozbrzmiała muzyka Doctora Thuganomics. John Cena w swojej raperskiej odsłonie zniszczył na mikrofonie Eliasa, zaaplikował mu swoje 3 finishery i opuścił ring, zostawiając publiczność w pozytywnym szoku.

About Author

0Followers
0Subscribers
208Posts
0Comments