WIW Ocenia: New Japan Cup 2019
28 marca 2019
Marcel Rutkowski (89 WPISÓW)
UDOSTĘPNIJ

WIW Ocenia: New Japan Cup 2019

Pierwszy turniej w New Japan Pro Wrestling w 2019 roku już za nami. New Japan Cup co roku daje nam bardzo dobre starcia oraz ciekawe zestawienia, jednak w tym roku miał to być rewolucyjny turniej, gdyż po raz pierwszy aż 32 wrestlerów wystąpiło w NJC. Do tego zwycięzca nie miał też prawa wyboru tytułu, o jaki chce się zmierzyć, gdyż już po New Beginning in Osaka zostało powiedziane, że Jay White zmierzy się ze zdobywcą tego jakże przepięknego trofeum.

Rok temu na naszej stronie również pojawiło się WIW Ocenia z New Japan Cup tyle, że wtedy opinia na temat każdej walki była napisana. Tym razem ze względu na powiększenie turnieju zmieniamy koncepcję WIW Ocenia z turniejów, która miejmy nadzieję będzie też w dalszej części roku przy Best of the Super Juniors i G1 Climax. Mianowicie każda walka (a w przypadku późniejszych turniejów będą to najpewniej walki od określonej oceny) będzie oceniona w systemie gwiazdkowym, jednak tylko najlepsza dziesiątka będzie opisana. Będzie to dla mnie wygodniejsze do pisania, ale też dla Was do czytania.

Tak więc przechodzimy już bez przedłużania do pierwszych ocen.


31.Toru Yano vs. Davey Boy Smith Jr. – * (Dzień 4)
30. Manabu Nakanishi vs. YOSHI-HASHI – * i 1/2* (Dzień 1)
29. Tomoaki Honma vs. Taichi – ** (Dzień 1)
28. Togi Makabe vs. Colt Cabana – ** (Dzień 4)
27. Hiroyoshi Tenzan vs. Ryusuke Taguchi – ** i 1/4* (Dzień 3)
26. Colt Cabana vs. Toru Yano – ** i 1/4* (Dzień 8)
25. Mikey Nicholls vs. Hikuleo – ** i 1/4* (Dzień 2)
24. Toa Henare vs. Lance Archer – ** i 1/2* (Dzień 2)
23. Colt Cabana vs. SANADA – ** i 3/4* (Dzień 10)
22. YOSHI-HASHI vs. Chase Owens – *** (Dzień 5)
21. Will Ospreay vs. Bad Luck Fale – *** (Dzień 2)
20. Juice Robinson vs. Chase Owens – *** (Dzień 1)
19. Kazuchika Okada vs. Mikey Nicholls – *** i 1/4* (Dzień 6)
18. Minoru Suzuki vs. SANADA – *** i 1/4* (Dzień 8)
17. Tomohiro Ishii vs. Taichi – *** i 1/2* (Dzień 5)
16. Will Ospreay vs. Lance Archer – *** i 1/2* (Dzień 6)
15. Satoshi Kojima vs. Minoru Suzuki – *** i 1/2* (Dzień 4)
14. Hiroshi Tanahashi vs. Ryusuke Taguchi – *** i 1/2* (Dzień 7)
13. Kazuchika Okada vs. Michael Elgin – *** i 3/4* (Dzień 2)
12. Hirooki Goto vs. SANADA – *** i 3/4* (Dzień 4)
11. EVIL vs. Zack Sabre Jr. – *** i 3/4* (Dzień 3)


10. Hiroshi Tanahashi vs. Shota Umino – *** i 3/4* (Dzień 3)

Najlepszą dziesiątkę walk rozpoczynamy od jednego z dwóch zaskoczeń. chociaż to nie jest tak wielkie, jak to drugie. Zestawienie tej dwójki ze sobą z pewnością zaskoczyło fanów NJPW. Rozbudowanie New Japan Cup pozwoliło takim zawodnikom, jak właśnie Umino wystąpić w tak prestiżowym turnieju. Federacja chce na niego stawiać, co pokazała już dodając go i Ayato Yoshidę do zeszłorocznego World Tag League. Co prawda przegrali każdy swój pojedynek, ale wszyscy wiemy, dlaczego ich dodają do tak wielkich turniejów. Panowie zyskują doświadczenie, a to jest najważniejsze dla Young Lionów.Tutaj rzucono go na głęboką wodę i walkę z legendarnym Hiroshim Tanahashim i spisał się znakomicie można nawet powiedzieć. Czuć w nim było wielką determinację i pokazał innym, że warto rzucić okiem na jego walki. Tutaj wynik był pewny, ale bardzo przyjemnie się patrzyło na Shotę stawiającego opór Ace’owi.


9. Kota Ibushi vs. Zack Sabre Jr. – **** (Dzień 7)

Rok temu w ćwierćfinale zaprezentowali nam fenomenalny wrestling, podczas G1 Climax było trochę gorzej, ale nadal świetnie, a teraz ponownie regres i „dopiero” dziewiąte miejsce w moim rankingu. Dopiero, ponieważ na znacznie więcej stać tę dwójkę. Moim faworytem był Ibushi, szczególnie patrząc na to, że już rok temu Anglik pokonał Kotę, by następnie wygrać cały turniej New Japan Cup. Szkoda, że dwóch jednych z faworytów do wygrania całego turnieju skończyli swój udział w turnieju w dwóch pierwszych rundach. Zack nie miał żadnych szans na wygraną po raz drugi z rzędu, więc tu NJPW też ma u mnie minus. Budują Ibushiego jako tego, co cały czas przegrywa w najważniejszych pojedynkach, dlatego też nie zdziwię się, jeśli to Naito wygra ich walkę na G1 Supercard.


8. Kazuchika Okada vs. SANADA – **** (Dzień 12 – Finał)

Zawiodłem się. Po prostu ta dwójka dała nam coś, na co chyba się nastawialiśmy podczas zeszłorocznego New Beginning. Teraz pamiętając ich poprzednie starcie, liczyłem na więcej. Liczyłem na znacznie więcej emocji. Niby to był finał, niby tu były jakieś szanse na zwycięstwo Sanady, bo nikt mi nie powie, że były tu mniejsze szanse niż rok temu podczas ich starcia o tytuł. Wtedy Sanada miał wiele momentów, w których można było pomyśleć, że pokona Okadę. Tutaj po tak udanym półfinale przeciwko Tanahashiemu, wyglądało to jakby kompletnie stracił swoje momentum. Rainmaker od samego początku był faworytem i mimo tego, że teoretycznie jest słabszy, niż rok temu, to tutaj wyglądał znacznie lepiej. Sanada nie miał nic do powiedzenia i oczywiście to Kazuchika zmierzy się z Whitem w Madison Square Garden.


7. Kazuchika Okada vs. Will Ospreay – **** (Dzień 9)

Kolejne zestawienie, które widzieliśmy rok temu w podobnym okresie roku. Wtedy jednak Ospreay był Junior Heavyweightem i podstawą ich walki było budowanie jej wokół rywalizacji osób z tej samej stajni, a także z innych kategorii wagowych. I wyszło to świetnie wtedy, na szali nie był żaden tytuł, a faworytem był Okada. Tutaj na szali był półfinał New Japan Cup i wynik był mimo wszystko kwestią bardziej otwartą. Sama walka jednak stała na niższym poziomie; było więcej przestojów i akcja nie była tak szybka. Na pewno fajną akcją był kontra Oz-Cuttera na Dropkick, czy też kontra Rainmakera na Standing Moonsault Sideslam; piękne to było. Pokazała też ona, że Will mimo tego, że jeszcze te pół roku temu był w Junior Heavyweightach, to dużo się zmieniła jego postać. Szkoda Willa, ale wiadomo, więcej zdziała latem podczas G1 Climax, a przynajmniej miejmy nadzieję, że w nim wystąpi, ale raczej jest to pewniaczek.


6. Hiroshi Tanahashi vs. SANADA – **** (Dzień 11)

Pojedynek dwóch finalistów dwóch ostatnich edycji NJC w półfinale. Sanada pojawił się w Niggacie jako hometown hero i ewidentnie było to widać. Fani byli całym sercem za nim, pokazując to od razu po gongu, kiedy doszło do porównania popu. I w tym momencie mnie zamurowało. Tanahashi był wybuczany, natomiast Cold Skull otrzymywał za każdym razem ogromny cheer. Było to typowe starcie Hiroshiego, podczas którego był tą bardziej zdominowaną osobą. Mimo to miał wiele akcji w ofensywie, a zdecydowanie jego kontry były bardzo efektowne, w szczególności ta kontra Hurricanrany na Cloverleaf. Problemem było przewidzenie wyniku, nawet jeśli przed nimi Okada awansował do finału. Ciężko było sobie wyobrazić Tanahashiego poddającego się w walce z Sanadą; prędzej obstawiałbym koniec po Moonsaulcie. Tym bardziej cieszy takie rozwiązanie i brak po raz n-ty walki Okada vs. Tanahashi.


5. Tomohiro Ishii vs. YOSHI-HASHI – **** i 1/4* (Dzień 9)

Ogromne zaskoczenie i to oczywiście pozytywne. HASHI nigdy nie był moim ulubieńcem, a jego walki solowe, które mi się bardziej podobały, mógłbym policzyć na palcach dwóch rąk, jeśli nie jednej. Mimo wszystko podczas turniejów dobrze się go ogląda przynajmniej raz. Rok temu z Kotą Ibushim wykręcił jedną z trzech najlepszych walk podczas New Japan Cup, a w trakcie ostatniego G1 Climax jego starcie z Kazuchiką Okadą było dla mnie drugim najlepszym w bloku A (sprawdziłem w folderku – 20 miejsce). W tegorocznym NJC wygrał dwa pierwsze pojedynki i trafił w ćwierćfinale na Tomohiro Ishii. Absolutnie nie obstawiałem, że otrzymam tak świetne widowisko od tej dwójki. YOSHI-HASHI idealnie się dopasował do stylu Stone Pitbulla, dając nam dużo emocji połączone z pięknymi akcjami strike’ingowymi. Ishii znów pokazał, że jest jednym z tych, którzy z każdymi wrestlerami mogą zrobić dobrą walkę i dlaczego w ostatnim czasie, kiedy się myśli o MVP jakiegoś turnieju, to właśnie on jest głównym faworytem. Ishii wygrał i tylko liczyć na to, że ta dwójka znów będzie połączona, tym razem w G1 Climax.


4. Hiroshi Tanahashi vs. Zack Sabre Jr. – **** i 1/4* (Dzień 10)

Rewanż za zeszłoroczny finał, kiedy to Zack zmusił Tanahashiego do poddania się. Od tego minął rok, a w tym czasie to Tanahashi więcej razy walczył o mistrzostwo IWGP Heavyweight, a nawet je wygrał w Main Evencie Wrestle Kingdom 13. Tutaj to Hiroshi był faworytem do zwycięstwa i za bardzo ten pojedynek nie różnił się od zeszłorocznego. W zasadzie była to typowa walka Sabre’a, czyli skupianie się na maltretowaniu kończyn swojego rywala, a następnie jeszcze dźwignie. Tu oczywiście są one bardzo skuteczne, patrząc na stan kolan Tanahashiego. Ostatecznie to Japończyk wygrał i nawet dostał dzięki temu title shota na RevPro British Heavyweight Championship, które jest w posiadaniu właśnie Zacka. Czy ma jakieś szanse? Raczej nie, ale zobaczymy. Aż dziwne, że ten tytuł jest tak często broniony w NJPW, szczególnie patrząc na fakt, jak często jest to w przypadku np. mistrzostwa IWGP US.


3. Yuji Nagata vs. Tomohiro Ishii – **** i 1/4* (Dzień 1)

Taka walka na początek turnieju… Wiedzieli czym rozpocząć tegoroczny maraton. Fantastyczne widowisko na start, na które hype był budowany już po Wrestle Kingdom 13. Zostawili ich pojedynek na najlepszą możliwą okazję, czyli New Japan Cup i zdecydowanie warto było czekać na to zestawienie. Ishii i Nagata są doskonali w strike’ingowym wrestlingu, a połączenie ich już pierwszego dnia po prostu zwiastowało dobrą rozwałkę. Nagata już nie występuje w G1 Climax, przez co takie zestawienia możemy teraz oglądać bardzo rzadko. Ishii był ewidentnym faworytem i ciężko było sobie wyobrazić zwycięstwo weterana i tak szybkie odpadnięcie Tomohiro. I tak też się stało, Ishii wygrał i tak się rozpoczął dla niego kolejny tak piękny turniej. Po walce jeszcze było dobrze widać skutki całego pojedynku, kiedy to Yuji miał całą klatkę piersiową w kolorze czerwonym. Piękna walka, Nagata nie odchodź.


2. Kota Ibushi vs. Tetsuya Naito – **** i 1/2* (Dzień 3)

Kolejne starcie z pierwszej rundy turnieju i po raz kolejny widzimy Ibushiego. Starcie dwóch moich faworytów do wygrania całego New Japan Cup, które eliminowało jednego z nich. W takiej sytuacji jednak to Kota był bliżej wygranej, głównie przez to, że Naito jest mistrzem Interkontynentalnym, a idealnym pretendentem dla niego jest właśnie Golden Star. Panowie zaserwowali nam fantastyczne techniczne starcie, do którego przyzwyczaili nas już w poprzednich dwóch edycjach G1 Climax. Z tego co kojarzę, to właśnie na takim poziomie stały ich poprzednie pojedynki, więc nie można tu mówić o jakimś zawodzie… W zasadzie, jak można mówić o zawodzie, oceniając walkę tak wysoko. Były nearfalle, była szybka akcja i Ibushi wygrał. Za daleko jednak nie zaszedł, ale zgodnie z przewidywaniami zawalczy o mistrzostwo Interkontynentalne na G1 Supercard.


1. Tomohiro Ishii vs. Kazuchika Okada – **** i 1/2* (Dzień 11)

Pierwszy z dwóch półfinałów, który wyszedł znacznie lepiej niż SANADA vs. Tanahashi. Fantastyczny pojedynek, który był połączeniem dwóch świetnie zgranych ze sobą przez tę dwójkę stylów. Okada znów pokazał, dlaczego jest jednym z najlepszych wrestlerów na świecie i jak piękne walki był w stanie robić rok temu, czyli przed zmianą gimmicku. Teraz wydaje się, że powoli wraca do tamtych czasów i kto wie, czy nie wróci do nich jako mistrz IWGP Heavyweight. Ishii nie powstrzymał go mimo tego, że znacznie lepiej wyglądał w walce niż SANADA w finale i można było wyłapać wiele momentów, w których naprawdę to Ishii mógł przypiąć Rainmakera. Strasznie szkoda, że to on nie awansował do finału, jednak wiadomo, że NJPW potrzebowało nazwiska na walkę z Jay’em Whitem. W końcu to G1 Supercard, a to Okada jest obecnie największym nazwiskiem w New Japan. Czy w końcu za trzecim podejściem pokona White’a? Nie zdziwię się, jeśli tak będzie.

Średnia Gali
3.25 out of 5
Najlepsza Walka
4.5 out of 5
Wyniki
4 out of 5

3.92

Good
3.92 out of 5
Marcel Rutkowski

Marcel Rutkowski

Fan wrestlingu od 2010 roku. Jego ulubionymi zawodnikami są: AJ Styles, Kevin Owens, Kenny Omega, Young Bucks i EC3. Oprócz tego interesuje się piłką nożną, a ulubionymi drużynami są: Real Madryt, Atletico Madryt oraz Liverpool.