Wokół WrestleManii 34 było tak wiele plotek, że ciężko je wszystkie teraz przypomnieć. Jedną z nich był możliwy występ The Rocka podczas walki Rondy Rousey ze Stephanie McMahon i Triple H’em. Jednak ostatecznie u boku debiutującej w WWE Rondy stanął były mistrz olimpijski i obecny generalny menadżer RAW, Kurt Angle. Jednak co było powodem braku występu Dwayne’a Johnsona?

Podczas jednego z wywiadów dla KISS FM UK powiedział, że prowadził rozmowy w sprawie walki na WrestleManii z samym Vincem McMahonem. Dodał także, że do owych rozmów doszło kilka razy, w celu wypracowania jak najlepszych warunków dla obu stron. Niestety, plany nie miały swego pokrycia w czynach i do występu The Rocka nie doszło, ponieważ on sam musiał przerwać negocjacje i skupić się na swojej obecnej produkcji filmowej. Główną przyczyną była jego obecność na innym kontynencie podczas trwania „Największej Ze Scen”. Dwayne przebywał w Shanghaju, gdzie wraz z innymi aktorami kręcił końcowe materiały do jego najnowszego filmu pod tytułem „Rampage„.

Jednak czy występ Johnsona był aż tak potrzebny? Jedni twierdzą, że Rock mógłby sam przyćmić debiutującą Rondę, a drudzy zaś twierdzą, że pomogłoby to pojedynkowi dotrzeć do większej ilości osób. Jedno trzeba przyznać, Ronda Rousey i Kurt Angle kontra Stephanie McMahon i Triple H to była walka gali. I pomimo sceptycznego nastawienia wielu osób, na koniec dnia praktycznie wszyscy oni przyznali, że starcie to stało na wysokim poziomie i nawet brak Dwayne’a Johnsona nic samemu widowisku nie odjął.

O Autorze

Fan Wrestlingu od ponad 15 lat. Założyciel i główny prowadzący całego projektu "What is Wrestling". Były student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Śląskim. Krytyk i opiniotwórca całej sceny pro wrestlingu. Do ulubionych zawodników zalicza Kevina Owensa i heelowego Setha Rollinsa. Charyzmatyczny naśladowca Paula Heymana!

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany