Największa gala lata – SummerSlam. PPV z tzw. wielkiej czwórki. Oczekiwania zawsze są wysokie, a federacja stara się je spełnić. W tym roku dostaliśmy mocną kartę walk, której wisienką na torcie jest niewątpliwie Fatal-4-Way o mistrzostwo Universal pomiędzy Brockiem Lesnarem, Braunem Strowmanem, Samoa Joe i Romanem Reignsem. Pozostałe starcia w zamyśle powinny budować napięcie i podtrzymywać głód fanów do samego deseru. Patrząc na nazwiska niewątpliwie tak jest – Styles kontra Owens, The New Day kontra The Usos, Bliss kontra Banks, Ambrose & Rollins kontra Sheamus & Cesaro oraz Nakamura kontra Mahal. Czy federacji WWE udało się przygotować dobry, wielodaniowy posiłek z przepysznym deserem na koniec? Zapraszam do przeczytania mojej opinii.

Pre-show

Ucieszyło mnie zwycięstwo Miztourage, ale fakt że fani byli wpuszczani tak późno i walka odbyła się przy pustych trybunach jest kompletnym żartem i brakiem profesjonalizmu ze strony federacji. Neville o dziwo zdobył z powrotem swoje mistrzostwo, więc chyba zaczynamy małą grę w „hot potato”. Tak samo w przypadku mistrzostw tag team SmackDown. Na szczęście obie walki stały na dobrym poziomie, więc kolejne starcia przyjmę z wielką chęcią.

John Cena kontra Baron Corbin

Zdecydowanie kiepski wybór na walkę otwarcia gali. Kompletnie mnie nie porwała, miała słabe tempo, małą różnorodność ruchów. Przedstawiona historia w ringu trochę wszystko rekompensowała (okrzyki Ceny i Corbina, interakcja z widownią). Zakończenie walki w stylu starego Ceny – John przez 90% walki dostaje, aby na końcu wykonać 2 akcje + firmowe AA i wygrać. Porażka Corbina, moim zdaniem, bardzo mu zaszkodzi i obniży znacznie jego pozycję w hierarchii. Chyba, że to początek czegoś większego, jakiejś nagłej zmiany.
Ocena: 2*

Natalya kontra Naomi

Bardzo fajnie zostały pokazane różnice w stylu – klasyczny wrestling Natalyi oraz akrobatyczny, nowoczesny wrestling Naomi. Nie była to zła walka, ale też nie zostanie zapamiętana na wieki. Było kilka fajnych kombinacji i generalnie starcie mi się podobało. Dodatkowo, bardzo cieszę się ze zwycięstwa absolwentki Hart Dungeon. Zdecydowanie zasłużyła i mam nadzieję, że jej panowanie nie ograniczy się tylko do przestoju dla Carmelli.
Ocena: 3*

 

Big Show kontra Big Cass

Scenariusz walki był bardzo przewidywalny – skupienie się na prawej dłoni Showa. Bardzo fajnie, że zaskoczyli wyjściem Enzo z klatki. Właściwie to nie ma za bardzo co pisać o tej walce.
Ocena: 1,5*

Randy Orton kontra Rusev

<facepalm> Nieporozumienie. Rozumiem koncepcję nagłych, szybkich i nieprzewidywalnych walk – coś w stylu pierwszej walki Lesnara i Goldberga. Ale to nie powinno zdarzyć się tutaj, w tym przypadku. Jeśli rywalizacja będzie kontynuowana i Rusev jej nie wygra, to powitajmy Bułgara w najciemniejszych odmętach hierarchii, tam gdzie Hornswoggle mówi dobranoc.
Ocena: 0*

 

Sasha Banks kontra Alexa Bliss

Nie wiem dlaczego, ale dla mnie ta walka była zbieraniną akcji, a nie walką. Jakoś nie czułem tej ciągłości. A co do zwycięstwa Sashy… Kiedyś ją bardzo lubiłem, ale przez różne wydarzenia przestałem. Wolałbym, aby Bliss utrzymała mistrzostwo i potem poprowadziła rywalizację z Nią Jax. Niestety tak nie będzie, a przynajmniej nie o mistrzostwo. Walka miała fajne spoty, ale jak pisałem wcześniej – nie czułem tej ciągłości.
Ocena: 3*

 

Finn Balor kontra Bray Wyatt

Takiego Demona mogę oglądać częściej – warczy, wkurza się, denerwuje, zachowuje się jak wariat. To jest to czego mi zawsze brakowało. W końcu coś dodali, oprócz pomalowania 80% ciała. Tak powinno być moim zdaniem zawsze. Co do samej walki – nie zachwyciła, ale nie była zła. Taki średniak, jak do tej pory prawie wszystkie walki na tym PPV. Czuję się zawiedziony.
Ocena: 3*

 

Cesaro & Sheamus kontra Dean Ambrose & Seth Rollins

Bardzo dużo ciekawych spotów, kombinacji, różnorodne akcje. Generalnie walka naprawdę warta uwagi, szczególnie biorąc pod uwagę poziom poprzednich starć. Panowie dali dobre show. Jeśli chodzi o zwycięstwo Setha i Deana, to można było się tego spodziewać. No i spodziewałem się tego. Ale moja sympatia do Sheamusa nie pozwalała mi oddać innego typu. Obu drużynom należą się brawa za w końcu dobrą walkę w głównej karcie.
Ocena: 3,5*

 

AJ Styles kontra Kevin Owens

Zrobili naprawdę dobre show. Ale moim zdaniem stać ich na znacznie więcej. Rozumiem, że cała otoczka była wokół decyzji Shane’a i cały klimat się na tym opierał – uderzanie sędziego, dziwne decyzje, dramaturgia. Być może to trochę ograniczyło tempo walki, ale na pewno stworzyło świetną historię. Walka była dobra, ale wiem że stać ich na więcej. Zapewne potwierdzą się plotki o rywalizacji Owensa z McMahonem, ponieważ wydarzenia w walce do tego prowadzą (szczególnie odliczenie do 3 i cofnięcie decyzji).
Ocena: 4*

 

Jinder Mahal kontra Shinsuke Nakamura

Nie była to masakra, ale nie było też rewelacji. Właściwie to jedyne co mi przychodzi do głowy jako komentarz to… COME ON!!! COME ON!!! COME ON!!! Walka ok, ale bez większych rewelacji i historii.
Ocena: 2,5*

 

Samoa Joe kontra Brock Lesnar kontra Roman Reigns kontra Braun Strowman

Strowman był absolutnym królem tego starcia. Po tej walce, staję się jego fanem i wpisuję go na swoją krótką listę ulubieńców. Postęp jaki zrobił w ostatnich miesiącach jest niesamowity. Sama walka była świetna, była taka jaka być powinna – ostra jatka, wykorzystanie wszystkiego co jest dookoła ringu. Jedynie zasmuciło mnie pokazanie Samoa Joe od najsłabszej strony. Reszta bez zastrzeżeń. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że cała gala opierała się tylko i wyłącznie na tej walce. Była najlepsza, bez dwóch zdań, ale skupienie całej uwagi tylko na tym starciu nie powinno mieć miejsca.
Ocena: 5*

 

SummerSlam wypadło zdecydowanie gorzej niż TakeOver. Tak naprawdę, na plus można wymienić zaledwie 4 walki, a dostaliśmy ich aż 13. Martwi mnie to, ponieważ WWE zaczyna iść w ilość, a nie w jakość. Rozumiem, że ciężko jest dogodzić wszystkim stronom – z jednej strony chcemy żeby jak najwięcej gwiazd miało czas antenowy, a z drugiej chcemy żeby walk było mniej ale za to lepszych jakościowo. Jednakże wydaje mi się, że można pogodzić to wszystko ze sobą i znaleźć złoty środek. Największa gala lata niestety tego nie odnalazła i zawiodła mnie.

O Autorze

Fan Wrestlingu od ponad 15 lat. Założyciel i główny prowadzący całego projektu "What is Wrestling". Były student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Śląskim. Krytyk i opiniotwórca całej sceny pro wrestlingu. Do ulubionych zawodników zalicza Kevina Owensa i heelowego Setha Rollinsa. Charyzmatyczny naśladowca Paula Heymana!

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany