Minus

Big Ass i wszystko jasne…

Pojedynek Big Cassa z Danielem Bryanem przebiegał tak, jak każdy się spodziewał. Choć były osoby odważne, które stawiały na Cassa i jak bardzo się przejechali. Oczywiście, Cass jako heel dominował większą część pojedynku, co nie było wcale takie złe. Daniel Bryan zawsze był przedstawiany jako Underdog i w tym pojedynku nie było inaczej. O wiele większy, silniejszy i wyższy Cass kompletnie przycisnął do ziemi powracającego po 3 latach nieobecności w ringu American Dragona… jednak tylko po to, aby poddać się po niecałych dwóch sekundach Yes Locku.

Creative Team nawet się nie starał, aby przedstawić Cassa, jako osobę na równi z Danielem. Przegrywając też można wiele zdobyć. Gdyby Cass przez minutę zwijał się w tym Yes Locku, starał się z niego wyjść czy coś, to wyglądałoby to o niebo lepiej, niż odklepanie po 2 sekundach. Właśnie ta porażka może kosztować Cassa jakiejkolwiek przyszłości w WWE. Nie będzie on już wiarygodny jako ten bardzo wysoki i teoretycznie o wiele wytrzymalszy od reszty. Jego teraźniejszym atutem będzie tylko jedna rzecz, czyli patrzenie na innych z góry.

Zwycięstwo Bryana nie jest złe. Federacja nie chciała ryzykować z jego obecną postacią i możliwą utratą wiarygodności w oczach fanów. Szkoda tylko, że rozegrali to tak słabo. I wbrew powszechnej opinii nawet taki pojedynek może być przyjemny dla oka, ale jest to WWE i to należy pamiętać oglądając taką galę jak Backlash.


Minus

Dlaczego? Po prostu dlaczego?

Women‚s Revolution trwa w najlepsze. Kilka miesięcy temu Royal Rumble Match, później Elimination Chamber Match, a teraz Carmella pokonująca czysto na środku ringu Charlotte. I nawet nie chodzi tutaj o to, że Królowa stoi poziomem o wiele wyżej od Księżniczki, tylko o to, w jaki sposób to wszystko zostało rozegrane. Cały feud budowany był bardziej jako 6 Women‚s Tag Team Match, z takim wyjątkiem, że dwie z tych sześciu walczą o tytuł. Gdzie była Asuka? Gdzie Becky? Gdzie Iconic Duo? Gdyby Carmella pokonała Charlotte z czyjąś pomocą bardziej ustatkowała się jako bardzo mocno wkurzający heel. Jednak zwycięstwo Carmelli nad Charlotte w czysty sposób miesiąc po tym, jak ta pokonała Asukę na Wrestlemanii nie ma kompletnie sensu.

Odchodząc jednak od tematu samego pojedynku, co dalej ze SmackDown Women‚s Championship? Na dany moment ciężko sobie wyobrazić pretendentkę do tytułu posiadanego przez Carmellę, ponieważ przez bardzo długi czas wszystkie kobiety na niebieskiej tygodniówce były w cieniu Charlotte. Becky czy Asuka prawdopodobnie zostaną wrzucone w program z Charlotte. Iconic Duo? Wygląda na to, że połączą one siły właśnie z obecną mistrzynią. Więc zostaje nam Naomi… oh god!

1 2 3 4 5 6

O Autorze

Fan Wrestlingu od ponad 15 lat. Założyciel i główny prowadzący całego projektu "What is Wrestling". Były student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Śląskim. Krytyk i opiniotwórca całej sceny pro wrestlingu. Do ulubionych zawodników zalicza Kevina Owensa i heelowego Setha Rollinsa. Charyzmatyczny naśladowca Paula Heymana!

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany