Plusy i minusy z Impact Wrestling 17.05.2018

MINUS

Grado vs Kongo Kong, feud Moose’a i Konga kontynuowany

Wszystko zaczęło od tego, że na zapleczu Grado spotkał Kongo Konga oraz Jimmy’ego Jacobsa i oskarżył ich o napaść na jego najlepszego przyjaciela Josepha Parka, która miała miejsce tydzień temu. Jimmy odpowiedział mu, że on i Kong nie mają nic wspólnego z atakiem na Parka. Grado był oburzony tym faktem, a więc jego dziewczyna Katarina, uznała że jej mężczyzna weźmie sprawy w swoje ręce i zawalczy z nowym potworem Impact Wrestling. Po słabym pojedynku Kong chciał wykończyć na amen Grado, lecz na pomoc przybiegł mu Moose. Generalnie ok, że kontynuują feud pomiędzy byłym graczem NFL a potworem z dżungli. Ale po co Grado? No i jeszcze na to wygląda, że Katarina opuściła Grado.

PLUS

Eddie Edwards staje się nieokiełznanym psychopatą

Brutalny feud na linii Callihan – Edwards trwający od kilku miesięcy, najprawdopodobniej dobiegł końca. Street fight z gali House of Hardcore pomiędzy Edwardsem i Callihanem, przynajmniej według mnie na ogół zrobił to, co miał do zrobienia, a mianowicie ukazać Eddiego jako żądnego krwi psychola, który pomimo wygranej, nie chciał odpuścić i próbował wykończyć Samiego na zawsze. Pan „wszystko jest możliwe” miał pecha, bo w tych czynach zatrzymał go jego przyjaciel/mentor (chyba) – Tommy Dreamer! I wkurzony Eddie musiał odpuścić. Jest to prawdopodobnie zakończenie tego feudu, który również wyszedł nawet dobrze i mamy tu mały zalążek heel turnu Edwardsa.

1 2 3 4

O Autorze

Interesuje się wyścigami (Formuła 1, MotoGP itp.), piłką nożną (kibic Bayernu Monachium). Jego ulubieni wrestlerzy to: AJ Styles, Kenny Omega, Dean Ambrose, Tetsuya Naito, Eli Drake i Austin Aries. Ogląda wrestling od 2011 roku.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany