MINUS

Same old s**t

Tym zwrotem chcę opisać moją reakcję na wiadomość o kolejnej walce Eliasa z Bobbym Roodem. Trzy tygodnie temu były mistrz NXT zadebiutował na RAW, dołączając do wieloosobowego Tag Team Matchu. 7 dni później byliśmy świadkami pierwszej walki solowej wcześniej wspomnianych Panów. Wygrał nasz ukochany śpiewak. Tydzień później drugi raz to widzieliśmy, ale to jeszcze mogłem zrozumieć, bo pierwsze starcie nie zostało czysto zakończone. Jednak wtedy też Roode przegrał przez decyzję sędziego.

Co dzisiaj zobaczyliśmy? Trzecią walkę Eliasa z Bobbym Roodem. Trzecie RAW z rzędu widzimy kolejny ich pojedynek. Czy WWE nie przesadza z tym? Tak nie powinno się prowadzić żadnego feudu. Fani już powoli mają gdzieś połączenie tej dwójki, gdyż już niczym nas nie zaskoczą, kiedy widzimy to samo trzeci tydzień z rzędu. To jest po prostu nudne i najpewniej będzie prowadziło do tego, że na następnej tygodniówce zobaczymy ich kolejną walkę tylko, że tym razem będzie ona miała stawkę miejsca w Money in the Bank Ladder Matchu. Zdecydowanie za dużo tego.

1 2 3 4 5 6 7

O Autorze

Fan wrestlingu od 2010 roku. Jego ulubionymi wrestlerami są: AJ Styles, Kenny Omega, Kevin Owens oraz Young Bucksi. Interesuje się także piłką nożną, w szczególności kibicuje Realowi Madryt, Atletico Madryt oraz Liverpoolowi.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany