Plusy i minusy z SmackDown Live – 15.05.2018

MINUS

Lana nadal w dywizji kobiet…

Nie takiej wiadomości oczekiwałem, oglądając SmackDown Live. Lana podczas segmentu na basckstage’u z Rusevem i Aidenem Englishem ogłosiła wszystkim, że za tydzień zmierzy się z Billie Kay o miejsce w Ladder Matchu kobiet. Lana wraca do walk… Nigdy nie byłem fanem jej „talentu” w ringu, gdyż już tragiczny styl pokazywała podczas zeszłorocznego Money in the Bank, gdzie zmierzyła się z Naomi o mistrzostwo kobiet SmackDown.

Kiedy okazało się, że Lana znów będzie współpracowała z Rusevem, wydawało mi się, że już długo jej nie zobaczę w ringu, przez co byłem niesamowicie zadowolony. Nie to, że jej nie lubię, bo jako menadżerką jest obecnie jedną z najlepszych w WWE, jednak w ringu jest fatalna po prostu i nie da się jej oglądać. Zdecydowanie nie jest to wzmocnienie dla dywizji kobiet i ktoś może mi powiedzieć, że jest to spowodowane tym, że nie ma tylu zawodniczek do walczenia w kwalifikacyjnych starciach. W takim razie pytam się, czemu nie postawiono na Singles Matche zamiast tych Triple Threatów? Gorzej będzie, jeśli Lana pokona Billie Kay, a tego chyba nie chcemy.

Ale też czemu Kay ma walczyć w Ladder Matchu? Nie lepiej było postawić na Peyton Royce, która moim zdaniem jest lepsza od swojej przyjaciółki? No ale zobaczymy za tydzień, gdyż wynik jest lekką niewiadomą, bo dla mnie żadna z nich nie powinna wziąć udział na Money in the Bank, ale okej, lecimy dalej z dywizją kobiet.

1 2 3 4 5 6

O Autorze

Fan wrestlingu od 2010 roku. Jego ulubionymi wrestlerami są: AJ Styles, Kenny Omega, Kevin Owens oraz Young Bucksi. Interesuje się także piłką nożną, w szczególności kibicuje Realowi Madryt, Atletico Madryt oraz Liverpoolowi.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany