PLUS

Wonderful Eaters of worlds

Było wielu faworytów do zwyciężenia w Andre The Giant memorial battle royal. Wymieniano takich zawodników, jak: Big Cassa, Dolpha Zigglera czy Barona Corbina. Ostatecznie wygrał „Woken” Matt Hardy z dużą pomocą powracającego Bray’a Wyatta. Według mnie zasługuje to na duży plus. Pewnie się zapytacie „ale dlaczego? To jobberka dla Wyatta!!”. Otóż nie jest to zbawienie dla „Eater of World”, lecz małe światełko w tunelu. Face turn jego postaci na pewno będzie czymś ciekawym, a rozpoczęcie nowej przygody z Hardym, może być dobrym startem. Były mistrz WWE desperacko potrzebował czegoś nowego, a taka odmiana pomoże mu na wielu płaszczyznach.

Po zdobyciu tytułów, a następnie po straceniu ich po kilku miesiącach, Matt odrzekłby coś w stylu „Mój drogi motylu, dojrzałeś wystarczająco, aby podbić ten świat ponownie, ruszaj!” i Bray ruszyłby na trochę poważniejszych pojedynków.


PLUS

Pozytywny debiut

Jeszcze miesiąc temu uważano, że będzie to bardzo słabe starcie, mające jedynie za zadanie promocję nowej gwiazdy WWE. Ostatecznie okazało się, że Triple H i Kurt Angle nie bez powodu są jednymi z najlepszych w tym biznesie. W tak ważnym marketingowo pojedynku wykonali to, czego od nich oczekiwano na zapleczu- zrobili świetne show. Oczywiście pochwały należą się również Stephanie i Rondzie, które wykonały swoją robotę.

Mogę posunąć się do stwierdzenia, że to była jedna z najlepszych walk na Wrestlemanii. Nie ujrzeliśmy może wrestlingowego klasyku, lecz nie o to w tym chodziło. Dostaliśmy genialnie rozpisane starcie z wielkimi nazwiskami, które wiedzą jak połączyć wrestling z rozrywką, a nie ma do tego lepszego miejsca niż Największa Ze Scen. Stephanie w przekonujący sposób sprzedawała strach przed Rondą, jednocześnie uciekając do brudnych zagrywek, co tylko działało na korzyść „Rowdy”, gdyż ta była bardzo over z publiką. Angle i HHH doskonale odegrali swoje role i zadbali o w miarę porządny poziom ringowy. Czego chcieć więcej od debiutu Rousey? Teraz zostaje jedynie obserwować jej rozwój.

1 2 3 4 5 6

O Autorze

Wrestlingiem zaczął się interesować przeszło 12 lat temu gdy zaczął grać w WWE SmackDown! Here Comes the Pain. Interesuje się piłką nożną, a jego ulubionym klubem jest FC Barcelona. Jest strasznym fanatykiem Anime oraz Mangi, a jego ulubieni wrestlerzy to Kazuchika Okada, Kevin Owens, Randy Orton, Rusev oraz Elias.

Podobne posty

Jedna odpowiedź

  1. kozak6

    Będziecie robić plusy i minusy tylko jednej tygodniówki? tydzień temu było tylko SD a teraz tylko Raw…

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany