MINUS

Orton mistrzem na drugorzędnym PPV

Orton vs Roode było sporą niewiadomą od samego początku trwania programu, który swoją drogą wyszedł bardzo słabo. Przecież WWE już całkowicie olało Top 10 List, a tak naprawdę feud pomiędzy Ortonem, Roode’em oraz Mahalem kręci się wokół niego, co tylko pokazuje to w jakim miejscu znajduje się obecnie Title Reign Bobby’ego. Niby Jinder jest tak blisko walki o mistrzostwo US, a jednak nie dołączyli go do tego. To po co Maharadża się w ogóle kręcił wokół nich przez cały czas?

Rozumiem, że WWE chce zrobić na Wrestlemanii Triple Threat Match, no ale to było wręcz niepotrzebne, żebyśmy wiedzieli o tym tak szybko. Dobra, koniec narzekania na ten temat, a pora rozpocząć to, o czym jest ten punkt. Randy Orton pokonał czysto Bobby’ego Roode’a, zostając mistrzem United States i jednocześnie Grand Slam Championem. Tego, że Viper zostanie nim podczas tego feudu, byliśmy praktycznie pewni i co do tego mało kto może temu zaprzeczyć. Więc czemu takie narzekanie? No oczywiście dlatego, że jest to dokonane podczas tak drugorzędnego PPV, jakim jest Fastlane. Czy nie lepiej było tu dać jakieś szczęśliwe zwycięstwo Roode’owi, a już samo mistrzostwo United States przekazać Randy’emu podczas Największej ze Scen?

Zostanie Grand Slam Championem na tak nic nie znaczącej gali jest po prostu bezsensowne. Tak samo możemy powiedzieć o zakończeniu Streaku Charlotte Flair w walkach na PPV, wtedy też był on przerwany podczas Fastlane, tyle, że w zeszłym roku. Podsumowując, według mnie zupełnie nie miało to sensu i powinni z tym zaczekać do Wrestlemanii.

1 2 3 4 5 6 7

O Autorze

Fan wrestlingu od 2010 roku. Jego ulubionymi wrestlerami są: AJ Styles, Kenny Omega, Kevin Owens oraz Young Bucksi. Interesuje się także piłką nożną, w szczególności kibicuje Realowi Madryt, Atletico Madryt oraz Liverpoolowi.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany