PLUSY I MINUSY

Plusy i minusy z SmackDown Live – 02.01.2018

MINUS

It’s all about Shane

Po raz kolejny Shane McMahon jest w centrum uwagi na SmackDown Live. Komisarz niebieskiej tygodniówki pokazuje, jak wielkie ma ego, przez co jest on w ostatnim czasie ważniejszy niż nawet Styles, Owens i Zayn. Nie ma segmentu z tą trójką, do którego Shane by nie wbił. To jest smutne, jak ważną postacią jest obecnie McMahon. Już nawet Bryan tak nie denerwuje swoim „overbookingiem”.

W dzisiejszym Main Evencie po raz kolejny spowodował porażkę AJ Stylesa, odwracając uwagę obecnego mistrza WWE wyrzuceniem Owensa. W ogóle, po co on i Bryan wtrącili się, by być pod ringiem w trakcie walki AJa z Zaynem. Czy do wszystkiego, co się dzieje z pasem mistrzowskim WWE muszą przychodzić Komisarz i Generalny Menadżer SmackDown Live. Co to ma na celu?

Co tydzień, jak widzimy, że zobaczymy Owensa, Samiego lub też Stylesa, już można obstawiać, że zobaczymy zarówno Theme Song Shane’a McMahona, jak i Daniela Bryana. Rozumiem, że WWE chce podbudować feud osób zarządzających niebieską tygodniówką, ale bez przesady, żeby rywalizacja o główne złoto w federacji po raz kolejny była tą drugorzędną. Już wcześniej Shane zabierał momentum feudowi Mahala z Nakamurą (chociaż tutaj to nie można było narzekać), a teraz robi to samo po to, by tylko ROBIĆ FUNDAMENTY pod rywalizację z Danielem Bryanem. Jaki to ma sens? Quo vadis WWE?

KATEGORIE
PLUSY I MINUSYWIW

Fan wrestlingu od 2010 roku. Jego ulubionymi wrestlerami są: AJ Styles, Kenny Omega, Kevin Owens oraz Young Bucksi. Interesuje się także piłką nożną, w szczególności kibicuje Realowi Madryt, Atletico Madryt oraz Liverpoolowi.

KOMENTARZE

*

*