To jest już koniec, nie ma już nic. Dokładnie, Road to Wrestlemania dobiega końca, a my już możemy tylko czekać na tę najważniejszą galę w świecie wrestlingu. Jak ona wypadła? Wśród fanów występują bardzo mieszane reakcje, jednak oczywiście tego mogliśmy się spodziewać. Tragedii natomiast nie było, a moim zdaniem wyszła ona naprawdę dobrze.

Dzisiaj jednak skupiamy się na ostatnim SmackDown Live przed Wrestlemanią 34. Prawie wszystkie najważniejsze feudy na niebieskiej tygodniówce zostały podbudowane, a możemy narzekać chyba tylko na to, co zrobiono z pojedynkiem o mistrzostwa Tag Team, ale o tym trochę później. Zamiast tego dostaliśmy walkę, która promowała Andre the Giant Memorial Battle Royal, jednak o niej nie ma, co mówić. Należy też wspomnieć o czystym zwycięstwie Ruseva nad Jinderem Mahalem, za co jest mały plusik.

Ogólnie SmackDown Live wypadło bardzo średnio. Tragedii nie było, ale też jakiegoś większego zachwytu również. Co jednak zasłużyło na plus, a co na minus?

1 2 3 4 5 6

O Autorze

Fan wrestlingu od 2010 roku. Jego ulubionymi wrestlerami są: AJ Styles, Kenny Omega, Kevin Owens oraz Young Bucksi. Interesuje się także piłką nożną, w szczególności kibicuje Realowi Madryt, Atletico Madryt oraz Liverpoolowi.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany