PLUSY I MINUSY

Plusy i minusy z SmackDown Live – 20.03.2018

Dokładnie rok temu odbyło się Monday Night RAW, które tak naprawdę przeszło do historii naszej strony. Właśnie z niego powstały pierwsze plusy i minusy, które ostatecznie przerodziły się w cotygodniową serię. Jednak skupmy się na dzisiejszym SmackDown Live, stojącego pod znakiem wielkiego ogłoszenia Daniela Bryana, którego powrót do ringu WWE oficjalnie zapowiedziało na swojej stronie internetowej.

Jednak nie samym Bryanem żyje SmackDown Live. Wiecie kogo nie było na dzisiejszym SD? Shane’a McMahona! Aż dziwne, zważając na to, jak przez ostatnie kilka tygodni był on wręcz kreowany na najważniejszą postać niebieskiego brandu. Pierwszym starciem, jakie zobaczyliśmy, była ponowna potyczka Shinsuke Nakamury z Rusevem, którą wygrał Japończyk po Roll-Upie. Charlotte przegrała swój pojedynek z Natalyą, co jest trochę smutne (a raczej sytuacja, która do tej porażki doprowadziła), ale o tym później.

SmackDown Live wypadło nawet dobrze, ale jesteśmy tutaj, by tak, jak to Seth Donner zrobił rok temu, ustalić, co było na plus, a co na minus.

KATEGORIE
PLUSY I MINUSYWIW

Fan wrestlingu od 2010 roku. Jego ulubionymi wrestlerami są: AJ Styles, Kenny Omega, Kevin Owens oraz Young Bucksi. Interesuje się także piłką nożną, w szczególności kibicuje Realowi Madryt, Atletico Madryt oraz Liverpoolowi.

KOMENTARZE

*

*