Artykuły

„Projekt Syn” – największy niewypał ostatnich miesięcy? [WHAT IS PRO WRESTLING]

Oto jeden z artykułów, który miał znaleźć się w pierwszym wydaniu What Is Pro Wrestling. Tematem, który został poruszony, jest obecny los Jasona Jordana w głównym rosterze. Jakie są tego przyczyny oraz czy jest jakiś sposób na uratowanie całej sytuacji? Na te pytania staraliśmy się znaleźć odpowiedź.

Dlaczego „Projekt Syn” się nie sprawdza?

Po tytule artykułu wielu z was może się już domyślać, o czym będzie ten tekst. Dla tych, którzy nie wiedzą, już spieszę z wytłumaczeniem. „Projekt syn”, bo tak pozwoliłem sobie nazwać storyline, pomiędzy Kurtem Angle a Jasonem Jordanem. Nie będę rozpisywał całej genezy tego story, bo nie o to chodzi w tym artykule, nadmienię tylko, że cały ten program zaczął się wraz z tajemniczymi segmentami na zapleczu z udziałem generalnego managera Kurta Angle. Przez wiele tygodni rzesza fanów głowiła się nad tym, co może być tajemnicą złotego medalisty olimpijskiego. Spekulowało się, że wszystkie te wydarzenia mają doprowadzić do powrotu Stephanie McMahon na RAW. Pikanterii całej sprawie dodał fakt, że przed wyjawieniem tajemnicy Kurta, na WWE Network został wyemitowany program z udziałem byłej właścicielki TNA – Dixie Carter, a jak wiemy, Kurt przez długi czas występował w tej federacji. Jak się okazało, prawda była zupełnie inna. Sekretem Kurta nie był romans z byłym pracodawcą, było nim jego nieślubne dziecko – Jason Jordan. W tym tekście postaram się wytłumaczyć, dlaczego ten „projekt” podupada i co WWE może zmienić, by był on ciekawszy, niż jest teraz.

Nuda… ale dlaczego?

Wiele osób zarzuca temu storylinowi, że po prostu jest nudny. Niestety, ale muszę się z tymi osobami zgodzić. Od samego początku trwania tej historii Jason Jordan nie zaprezentował nam nic, co byłoby warte oglądania. Nie oszukujmy się, ale na dzisiejsze realia WWE, nie wystarczy wychodzić co tydzień i walczyć z uśmiechem na twarzy. Jedną z najbardziej znaczących wad nie tyle całego story, co Jasona Jordana jest fakt, że za mikrofonem jest on średni. Charyzmą też nie zwala nas z nóg. A jak wiemy, umiejętność przemawiania jest wrestlerowi w WWE bardzo potrzebna. By zawodnik był ciekawy i mógł dobrze „sprzedać” swoją postać, powinien nam fanom, to dobrze opowiedzieć, a syn Kurta Angle na razie tego nie robi. Wybór osoby, która odgrywa główną rolę w tym storylinie, może dziwić, ponieważ Jason już za czasów NXT nie potrafił się „wybić” przed szereg, więc dlaczego teraz miałby to zrobić? Kolejną wadą jest booking całego story. Poznaliśmy syna Kurta kilka miesięcy temu, a jak dotąd nie zrobił nic, co mogłoby przyciągnąć fanów do niego. Powiedzmy sobie szczerze, po synu jednej z największych gwiazd federacji, musimy spodziewać się czego lepszego. Oczywiście pisząc „nie zrobił nic wielkiego” mam na myśli fakt, że WWE nie uwikłało go w żaden sensowny feud. Dlaczego federacja Vinca McMahona zdecydowała się na taki obrót spraw, a nie inny? Tego nie wiem, ale jestem pewien jednej rzeczy. Booking postaci Jasona Jordana jest nieodpowiedni co do kalibru zapowiedzi ujawnienia tajemnicy Kurta Angle.

Od czasu przejścia na RAW, Jordan miał dwie rywalizacje. Pierwsza z The Mizem doprowadziła go do jednej walki o pas. Pojedynek ten miał się odbyć już na SummerSlam, jednak WWE wycofało się z tych planów i wrzuciło obu zawodników do Tag Team Matchu w Pre-Shole gali. Obecnie Jordan feuduje z Eliasem, a najlepsze co ma w swoim arsenale, to rzucanie warzywami. Nie tak to powinno wyglądać.

Co WWE powinno zrobić by znowu było ciekawie?

W tym podpunkcie będę pisał o moich odczuciach i sugestiach, dzięki którym to story mogłoby być ciekawsze. Jeśli pracowałbym jako booker w WWE pierwsze co, to starałbym się wymyślić dla Jasona Jordana ciekawy feud, który trwałby od jednego do dwóch miesięcy i pozwoliłby fanom zapoznać się z synem generalnego menadżera oraz polubić jego postać. Dobrymi kandydatami, którzy byliby w stanie dobrze ukazać faceową twarz Jordana, jest na przykład Bray Wyatt, mógłby on starać się „wejść” do głowy Jasona i namówić go na przejście na złą stronę.

Jeśli plan z feudem by nie wypalił, to nie pozostałoby mi nic innego jak heel turn Jasona Jordana. Jak bym rozpisał jego przejście na złą stronę? Pierwszą i chyba najtrafniejszą myślą może być zdrada ojca – Kurta Angle. Dziecko, które przez całe życie nie miało ojca, bo ten je zostawił i się nim nie przejmował, przyszło do WWE tylko po to, by się na nim zemścić. Całe to story prowadziłoby do walki tej dwójki na jednym z czterech wielkich PPV. Z jednej story ojciec, który zrozumiał swoje błędy i stara się je naprawić, z drugiej syn, który nie potrafi wybaczyć krzywd, które tata mu wyrządził i ślepo wierzy w to, co mówi mu jego autorytet. Jak się może niektórzy z was domyślają, „autorytetem” Jordana byłby nie kto inny, a Triple H, którego to młody Jason oglądał w telewizji. Całe to starcie, które oczywiście wygrałby Jason, pomogłoby jego postaci stać się bardziej wiarygodnyą w oczach fanów.

KATEGORIE
ArtykułyWIW

Uczeń liceum, profil jaki sobie wybrał to: klasa dziennikarska. Środowisko wrestlingowe może go kojarzyć spod pseudonimu "OffcaBaran". Fanem rozrywki sportowej jest od 2008 roku. Uwielbia takich zawodników jak: Moj... Marty Scrull, AJ Styles oraz Kenny Omega, a jego ulubioną galą w roku jest Royal Rumble.

KOMENTARZE

*

*