ALL ELITE WRESTLINGWIW OCENIA

WIW Ocenia: AEW Double or Nothing

Stało się. Pierwsza gala All Elite Wrestling za nami. Miesiące oczekiwania. Teksty wyśmiewające AEW przez to, że jak na razie to jedyne co robią, to sprzedają koszulki, a i tak hype na ich federację jest ogromny. Nie ma Page vs. PAC przez wielkie ego Anglika. Za to mamy nadal trzy wielkie Main Eventy: Cody vs. Dustin Rhodes, Lucha Bros vs. Young Bucks i w końcu Kenny Omega vs. Chris Jericho o drugie miejsce w walce o mistrzostwo AEW World.

Karta wydaje się być dla wielu, w tym dla mnie słabsza niż All In, jednak czy gala wypadła gorzej od tej z września poprzedniego roku?


Casino Battle Royale – Bez Oceny

Nie jestem w stanie ocenić tej walki w żaden sposób, gdyż to był po prostu Comedy Match. Tak było w przypadku Battle Royalu na All In i tak też będzie podczas każdego z Over the Budget BR w AEW. I to nie jest zła decyzja federacji; ba, to jest bardzo dobra decyzja, bo w ten sposób są w stanie łatwo rozruszać fanów. To nie powinno mieć miejsca w głównej karcie, a Pre-Show jest idealny do tego. MJF, Brian Pillman Jr., Jimmy Havoc, Joey Janela to osoby, które mogą niesamowicie zyskać na powstaniu All Elite Wrestling. To ogromne talenty, które zasługują na uwagę ludzi, a to właśnie im daje ta federacja. Zwycięzca? Nie podoba mi się, chociaż to było do przewidzenia. Nie chcę Hangmana z głównym tytułem, bo na ten moment na to nie zasługuje. Poszli w wyrobione już nazwisko wśród fanów, ale czy to będzie dobre dla samego AEW? Zobaczymy.

Zwycięzca: Hangman Page (10:45)


Singles Match

Sammy Guevara vs. Kip Sabian – *** i 1/4*

Szybka przyjemna walka, która była idealnym kontrastem dla Battle Royalu. Zasłużone miejsce z Pre-Show. Ktoś może powiedzieć, że Six-Woman Tag Team Match powinien się tu znaleźć, bo był jeszcze mniej promowany, ale moim zdaniem to był odpowiedni wybór przez sam poziom starcia.  Sammy jest mocno promowany na kanałach AEW i dziwi mnie fakt, że przegrał tę walkę z Sabiane. Mimo to bardzo dobrze się zaprezentował, a Kip pokazał, że na niego również warto zwracać uwagę w przyszłości. Shooting Star Press na Kipa leżącego na barierkach było przepiękne, cieszy też fajne, szybkie przejście z kontry 630 Splasha do Deathly Hallows.

Zwycięzca: Kip Sabian (9:55)


Six-Man Tag Team Match

SCU (Christopher Daniels, Frankie Kazarian & Scorpio Sky) vs. CIMA, T-Hawk & Lindaman – *** i 1/2*

Jak dobrze rozpocząć główną galę? No oczywiście, że od SCU. Przyczyna fenomenu tej stajni jest tak banalnie prosta, a tak cieszy. Ich doświadczenie połączone ze świetną techniką wrestlerów z Japonii dało nam bardzo dobry opener. AEW to idealna okazja, by pokazać światu tę trójkę Japończyków. Sam przyznaję, że nie znałem CIMY, jednak opinie na jego temat mnie bardzo zaciekawiły. Jest w All Elite dzięki dobrej znajomości z Kennym Omegą, a do tego zmierzy się z nim już podczas Fight for the Fallen, co może wypaść świetnie. Tutaj już otrzymaliśmy bardzo ciekawą walkę. Cieszy to, ile Panowie otrzymali czasu, bo ten czas wykorzystali w stu procentach. Zawodnicy So Cal Uncensored są niepokonani w AEW, ciekawe jak długo to potrwa.

Zwycięzcy: SCU (13:38)


Fatal 4-Way Match

Kylie Rae vs. Nyla Rose vs. Dr. Britt Baker vs. Awesome Kong – ** i 3/4*

Po pierwsze, co tu robi Awesome Kong? Zebrała niesamowitą reakcję, co jest zaskakujące, ale spoko, fajne zaskoczenie, gorzej, że walka trochę na tym straciła. Jasne, potrafiła kiedyś pokazać więcej, ale ten pojedynek jest jej pierwszym od niemalże dwóch lat. Nie było jej widać tak dużo w ringu, jak innych zawodniczek, co jest zrozumiałe przez taką, a nie inną formę ex.Kharmy. Baker i Rae są promowane na przyszłe twarze dywizji kobiet, a ta pierwsza tak naprawdę już nią jest. Panie dały przyzwoitą walkę, która wydaje mi się mogła potrwać trochę krócej i wypadłaby jeszcze lepiej. Jestem ciekaw, co zrobią z tą dywizją, bo potencjał jest, a mają jeszcze Allie i mam nadzieję, że w dalszej przyszłości Rosemary. Wynik był jak najbardziej do przewidzenia, ale mimo wszystko dobrze się to oglądało.

Zwyciężczyni: Dr. Britt Baker (11:08)


Tag Team Match

Best Friends (Beretta & Chuckie T.) vs. Jack Evans & Angelico – *** i 1/2*

Best Friends dostali to, czego chcieli i bardzo dobrze, bo to jeden z ciekawszych Tag Teamów, o których fani tak dużo nie mówią. Beretta świetnie się odnajduje w dywizji Heavyweight i mam nadzieję, że na All Out dostaniemy ich starcie z Young Bucksami, gdyż od dawna na Being the Elite teasują nam ten pojedynek. Tutaj jako przeciwników dostali inny ciekawy Tag Team, który bardzo dobrze mogą znać z lat 2013-2016 fani AAA. Tam trzykrotnie posiadali mistrzostwa drużynowe i teraz wrócili do siebie. Z Best Friends dali nam ciekawe widowisko, w którym pokazali swoje umiejętności, idealnie dostosowując się do stylu przeciwników. Beretta zna klimaty Junior Heavyweight i dobrze się zgrywał z Angelico i Evansem, dzięki czemu jeszcze lepiej oglądało się tę walkę. Best Friends wygrali, co znów było do przewidzenia, bo obok Young Bucksów, Lucha Bros, to oni będą twarzami dywizji Tag Team w najbliższym czasie. Do tego mieliśmy debiut Super Smash Brothers, których małą zapowiedź pojawienia się mieliśmy podczas jednego z odcinków Being the Elite. Czy mają jakieś szanse w bezpośrednich potyczkach? Wątpię, ale mogą być ciekawym dodatkiem do dywizji.

Zwycięzcy: Best Friends (12:42)


Six-Woman Tag Team Match

Aja Kong, Yuka Sakazaki & Emi Sakura vs. Hikaru Shida, Riho Abe & Ryo Mizunami – ***

Od razu zaznaczam, że nie znam tych zawodniczek, gdyż nie interesuję się kobiecą częścią japońskiego wrestlingu. Pokazuje to, jak ważną federacją jest All Elite Wrestling dla świata tej rozrywki sportowej. Ściągają mało znanych sporej części fanów wrestlerów i dają im się zaprezentować z najlepszej strony. Tutaj Panie dostały 13 minut! Bardzo mi się podoba taki pomysł na środek karty, gdyż sama walka stała na naprawdę dobrym poziomie. Dla niedzielnego fana karta Double or Nothing może być średnia, właśnie przez fakt, że w środku karty nie występują największe gwiazdy, jednak już w praniu wychodzi z tego przyjemne widowisko. Każda z Pań otrzymała trochę czasu w ringu, dzięki czemu publiczność dobrze się bawiła, wspierając zawodniczki. To naprawdę cieszy i tylko napawa optymizmem.

Zwyciężczynie: Hikaru Shida, Riho Abe & Ryo Mizunami (12:58)


Singles Match

Cody vs. Dustin Rhodes – **** i 1/4*

Bardzo ciężka walka do oceny, jednak muszę podwyższyć jej ocenę przez samą promocję i fundamenty starcia. Dla wielu jest to Dream Match, na który naprawdę czekano od jakichś siedmiu lat. Sam jestem w tym gronie i cieszy mnie to, że to właśnie w taki sposób dostaliśmy ten pojedynek. Jedynym poważnym minusem, przez jaki przed walką nie byłem jakoś mega optymistycznie nastawiony, był fakt, że starcie nie miało żadnej stypulacji. Wystarczyłoby zwykłe No DQ i byłoby nawet lepiej. Mimo wszystko walka była świetna. Ogromny szacunek dla Dustina, za którego występ mógłbym tu dać pięć gwiazdek, bo po prostu na to zasługuje. Zawsze, kiedy miał większą walkę, to dawał z siebie wszystko, a to co tutaj pokazał, to było coś wspaniałego. 50 lat na karku, ponad 22 minuty brutalnego pojedynku ze swoim bratem. Zwieńczenie kariery wrestlera, który dla wielu był jednym z najsłabiej wykorzystanych talentów. Człowieka, który miał pecha co do gimmicku, bo w innym najpewniej byłby jeszcze bardziej utytułowaną gwiazdą. Tutaj dał z siebie wszystko, pokazał jak ważną walką jest ta z Codym. Jak to pięknie powiedziano podczas gali, 33 lata podbudowy do tego pojedynku, bo tyle jest Cody na tym świecie. To było przeznaczenie, przeznaczenie, które się spełniło pod koniec kariery Dustina.

Nie mogę jednak zapomnieć o występie właśnie Cody’ego. Wiemy, jak to z nim jest. Wiemy, za co jest hejtowany w środowisku wrestlingowym. Jest bardzo utalentowany, ale też jest leniwy. Jego reign z tytułem ROH World był okraszony słabymi albo bardzo słabymi walkami. Starcie z Aldisem na All In było przesadzone, ale też pokazywało ono historię, do której kiedyś mam nadzieję wrócę wraz z Vintage WIW Ocenia z All In (najpewniej będzie to przy All Out). Co do sytuacji na rampie podczas wejścia, nie podobało mi się to. Nie ciężko było zauważyć, że było to nawiązanie do Triple H’a i „zemsty” za to, jak wyglądała jego kariera w WWE. Mam nadzieję, że to już nigdy nie będzie miało miejsca, chociaż wątpię. AEW powiedziało, że chcą patrzeć tylko na siebie, nie wbijać tylu szpilek, jednak to tego nie pokazuje.

Sama walka była czymś, co chcieliśmy widzieć. Storytelling, opowiedzenie historii rodziny. Niesamowicie się cieszę, że nie zmienili Theme Songu Cody’emu, gdyż jeszcze lepiej można się w to wszystko czuć. Ta piosenka to wielka historia, więc polecam spojrzeć na jej słowa. Ta krew… jestem w szoku, że aż tyle tego było. Dustin pokazał swoją wielkość, on jest po prostu wieczny. Ten Superplex… Jak to źle wyglądało, na całe szczęście wszystko skończyło się dla nich dobrze. Niesamowicie mnie cieszy to, co się wydarzyło po walce, czyli zapowiedź kolejnego występu Dustina w AEW. Cody i Dustin vs. Young Bucks na Fight for the Fallen? Biorę to. Jeszcze raz brawa Cody, wielkie brawa Dustin, wielkie widowisko.

Zwycięzca: Cody (22:35)


AAA World Tag Team Championship Match

Young Bucks (c) vs. Lucha Bros. (Pentagon Jr. & Fenix) – **** i 1/4*

Walka, na którą najbardziej czekałem z całej gali. Tak, jestem fanboy’em spotfestów, nigdy tego nie ukrywałem. Dwa z być może czterech najlepszych Tag Teamów obecnie na świecie mierzą się ze sobą podczas pierwszej gali All Elite Wrestling. Wielka sprawa, spora podbudowa, nie mam co narzekać. I to był spotfest, jakiego oczekiwaliśmy. Świetne widowisko, którym ta czwórka pokazała, dlaczego są ścisłą czołówką Tag Teamowego wrestlingu. Bucksi po przejściu do dywizji Heavyweight wyglądają świetnie i jeszcze lepiej widać dzięki temu ich umiejętności. Do tego w końcu przestali sprzedawać kontuzję pleców. Ci od odejścia z NJPW i ROH walczyli tylko raz podczas gali AAA właśnie z Lucha Bros. Wtedy jednak pojedynek trwał zaledwie siedem minut i nawet nie był zapowiedziany. Nie było jednak widać takiej przerwy w tym pojedynku  Dużo nearfalli i niebezpiecznych akcji, jak np. Springboard Facebuster i Top Rope Brainbuster na Fenixie, czy też fenomenalny Canadian Destroyer na krawędzi ringu to ozdoby tej walki. Best Meltzer Driver z Mattem trzymającym Fenixa jedną ręką bardzo fajnie wyglądało. Oby tylko teraz nie sprzedawał tej kontuzji do końca roku. Świetna walka, najlepsza na gali.

Zwycięzcy: Young Bucks (24:48)


Singles Match

Chris Jericho vs. Kenny Omega – *** i 3/4*

No i przyszła pora na Main Event. Wielki rewanż za Wrestle Kingdom 12, kiedy to wygrał Kenny. Tutaj stawka była jeszcze większa. Zwycięzca zawalczy z Hangmanem Pagem o AEW World Championship, najpewniej podczas All Out. Świetne promo przed walką, które bardzo dobrze nas wprowadziło do starcia, no i wejście Jericho. Fajne pokazanie dotychczasowej historii Chrisa, co oczywiście należy interpretować, że All Elite Wrestling to po prostu nowy rozdział w jego karierze. Niestety walka nie była tak dobra jak ta poprzednia, mimo tego, że tutaj kwestia zwycięzcy była zdecydowanie bardziej otwarta niż w styczniu 2018 roku. Czy jednak jestem zawiedziony poziomem starcia? Nie, nie oczekiwałem czegoś wielkiego od nich, bo i tak dużo zrobili rok temu. Jericho wygrał i z jednej strony bardzo dobrze, bo poza WWE Y2J większość walk przegrywa i przyda mu się to zwycięstwo. Jednakże z drugiej strony trzeba przyznać, że on nie będzie w stanie wykręcić z Hangmanem lepszej walki niż zrobiłby to Omega.

Mam nadzieję, że to Chris zdobędzie mistrzostwo AEW, gdyż Hangman nie jest dla mnie kimś, kto teraz na to zasługuje. All Elite Wrestling potrzebuje nazwiska przy tytule, a danie go Chrisowi będzie o wiele bardziej opłacalne. Fajnie też, że Kenny nie odkopał po Judas Effect. Mam nadzieję, że będzie to finisher chroniony. A po walce plotki się potwierdziły, Jon Moxley debiutuje w AEW i rusza najwyraźniej na Omegę. Tym samym znamy chyba dwa Main Eventy All Out, czyli Jericho vs. Page o tytuł AEW i Omega vs. Moxley. Ogólnie, była to bardzo dobra walka, chociaż jak wcześniej napisałem, gorsza niż ta z NJPW.

Zwycięzca: Chris Jericho (23:50)


Podsumowanie: To była bardzo dobra gala. Nie zawiodłem się na niej, a nawet więcej, nie spodziewałem się tak dobrego poziomu. Cody vs. Dustin było wielkie. Dustin był wielki, CO-Main Event był fantastyczny, Main Event był dobry, chociaż nie tak dobry, jak ich pierwsza walka na Wrestle Kingdom. Świetny start federacji, która mam nadzieję będzie trzymać taki poziom dłużej. All Out zapowiedziane, dwa główne pojedynki już najpewniej znamy, tygodniówki zapowiedziane. Tylko czekać na dalsze losy AEW.

About Author

Fan wrestlingu od 2010 roku. Jego ulubionymi zawodnikami są: AJ Styles, Kevin Owens, Kenny Omega, Young Bucks i EC3. Oprócz tego interesuje się piłką nożną, a ulubionymi drużynami są: Real Madryt, Atletico Madryt oraz Liverpool.
0Followers
0Subscribers
203Posts
0Comments