NEW JAPAN PRO WRESTLINGWIW OCENIA

WIW Ocenia: NJPW Best of the Super Juniors 26

W 1988 roku najlepsi przedstawiciele dywizji Junior Heavyweight uczestniczyli w turnieju Top of the Super Juniors, który teraz znamy jako Best of the Super Juniors. Rywalizacja wyglądała zupełnie inaczej niż teraz, a wygrał ją pierwszy w historii IWGP Junior Heavyweight Champion Shiro Koshinaka. W 1994 roku już pod obecną nazwą wygrał legendarny Jushin Thunder Liger, który za kilka miesięcy zakończy swoją wielką karierę wrestlera. Co ciekawe, pierwszy turniej Best of the Super Juniors rozpoczął pojedynek pomiędzy Super Delfinem a uczestnikiem tegorocznego turnieju – TAKĄ Michinoku!

W środę zakończył się dwudziesty szósty w historii turniej Best of the Super Juniors, który wygrał po raz drugi Will Ospreay.  Była to największa w historii edycja, gdyż zawierała aż dwudziestu zawodników. Z początku mieli w nim wystąpić też Flip Gordon i El Desperado, jednak pierwszy z nich miał problemy z wizą, a drugi doznał kilka dni przed rozpoczęciem rywalizacji kontuzji szczęki. W ich miejsce weszli: debiutujący w NJPW DOUKI i Young Lion – Ren Narita. Więcej o samym zestawieniu możecie przeczytać w zapowiedzi turnieju, którą możecie przeczytać tutaj. Tam też możecie się przekonać, jak bardzo moje przewidywania się nie sprawdziły. Jak wypadło BoSJ 26? Przekonajmy się.


Ranking wszystkich pojedynków turnieju Best of the Super Juniors 26 (w nawiasie są numer dnia, w którym dana walka miała miejsce):

88. Ryusuke Taguchi vs. DOUKI – * 1/2* (4)
87. Yoshinobu Kanemaru vs. SHO – * 3/4* (7)
86. Yoshinobu Kanemaru vs. Taiji Ishimori – ** (8)
85. Tiger Mask vs. Marty Scurll – ** 1/4* (5)
84. Tiger Mask vs. TAKA Michinoku – ** 1/4* (1)
83. Tiger Mask vs. Titan – ** 1/4* (13)
82. Ren Narita vs. DOUKI – ** 1/2* (2)
81. Taiji Ishimori vs. TAKA Michinoku – ** 1/2* (7)
80. TAKA Michinoku vs. Titan – ** 1/2* (8)
79. Tiger Mask vs. Yoshinobu Kanemaru – ** 1/2* (3)
78. Taiji Ishimori vs. Yoshinobu Kanemaru – ** 1/2* (8)
77. Rocky Romero vs. Ren Narita – ** 1/2* (6)
76. El Phantasmo vs. DOUKI – ** 3/4* (14)
75. Tiger Mask vs. Taiji Ishimori – ** 3/4* (11)
74. Titan vs. Yoshinobu Kanemaru – ** 3/4* (1)
73. Titan vs. Taiji Ishimori – ** 3/4* (5)
72. YOH vs. BUSHI – ** 3/4* (9)
71. Marty Scurll vs. Yoshinobu Kanemaru – ** 3/4* (9)
70. Rocky Romero vs. BUSHI – ** 3/4* (12)
69. DOUKI vs. BUSHI – ** 3/4* (7)
68. Ryusuke Taguchi vs. Ren Narita – ** 3/4* (10)
67. El Phantasmo vs. Ren Narita – ** 3/4* (8)
66. YOH vs. El Phantasmo – ** 3/4* (10)
65. Ren Narita vs. Robbie Eagles – ** 3/4* (4)
64. YOH vs. Rocky Romero – *** (7)
63. Tiger Mask vs. SHO – *** (9)
62. Rocky Romero vs. DOUKI – *** (10)
61. Robbie Eagles vs. DOUKI – *** (9)
60. Rocky Romero vs. Ryusuke Taguchi – *** (8)
59. Rocky Romero vs. Robbie Eagles – *** (2)
58. Bandido vs. DOUKI – *** (6)
57. Titan vs. Shingo Takagi – *** (3)
56. BUSHI vs. Robbie Eagles – *** (8)
55. Jonathan Gresham vs. Yoshinobu Kanemaru – *** (10)
54. Ren Narita vs. Bandido – *** (7)
53. YOH vs. Bandido – *** (4)
52. Jonathan Gresham vs. Tiger Mask – *** (8)
51. DOUKI vs. YOH – *** (8)
50. SHO vs. Titan – *** (11)
49. Shingo Takagi vs. TAKA Michinoku – *** (9)
48. Marty Scurll vs. Taiji Ishimori – *** (3)
47. Ren Narita vs. BUSHI – *** (14)
46. SHO vs. TAKA Michinoku – *** (5)
45. Jonathan Gresham vs. Taiji Ishimori – *** (9)
44. Tiger Mask vs. Shingo Takagi – *** (10)
43. Jonathan Gresham vs. Titan – *** 1/4* (7)
42. YOH vs. Robbie Eagles – *** 1/4* (14)
41. Jonathan Gresham vs. TAKA Michinoku – *** 1/4* (3)
40. Titan vs. Marty Scurll – *** 1/4* (10)
39. Tiger Mask vs. Dragon Lee – *** 1/4* (7)
38. Rocky Romero vs. Bandido – *** 1/4* (14)
37. Ryusuke Taguchi vs. Bandido – *** 1/4* (9)
36. YOH vs. Ren Narita – *** 1/4* (12)
35. Will Ospreay vs. DOUKI – *** 1/4* (12)
34. Ryusuke Taguchi vs. BUSHI – *** 1/2* (6)
33. El Phantasmo vs. Robbie Eagles – *** 1/2* (7)
32. Marty Scurll vs. Jonathan Gresham – *** 1/2* (1)
31. Bandido vs. El Phantasmo – *** 1/2* (2)
30. Dragon Lee vs. Jonathan Gresham – *** 1/2* (5)
29. BUSHI vs. El Phantasmo – *** 1/2* (4)
28. Ryusuke Taguchi vs. YOH – *** 1/2* (2)
27. Shingo Takagi vs. Yoshinobu Kanemaru – *** 1/2* (5)
26. Bandido vs. BUSHI – *** 1/2* (10)
25. Jonathan Gresham vs. Shingo Takagi – *** 1/2* (11)
24. Ryusuke Taguchi vs. Robbie Eagles – *** 1/2* (7)
23. SHO vs. Jonathan Gresham – *** 1/2* (13)
22. Marty Scurll vs. Shingo Takagi – *** 1/2* (7)
21. Will Ospreay vs. Ren Narita – *** 1/2* (9)
20. Bandido vs. Robbie Eagles – *** 3/4* (12)
19. Will Ospreay vs. BUSHI – *** 3/4* (2)
18. Ryusuke Taguchi vs. El Phantasmo – *** 3/4* (12)
17. Dragon Lee vs. Taiji Ishimori – *** 3/4* (1)
16. Ryusuke Taguchi vs. Will Ospreay – *** 3/4* (14)
15. SHO vs. Taiji Ishimori – *** 3/4* (10)
14. Will Ospreay vs. YOH – *** 3/4* (6)
13. Dragon Lee vs. Titan – **** (9)
12. Rocky Romero vs. El Phantasmo – **** (9)
11. Dragon Lee vs. Marty Scurll – **** (13)


Miejsce 10

Will Ospreay vs. Robbie Eagles – **** (10)

Świetna walka, której można nie było zrozumieć z początku przez jej zakończenie. Chwilę później będzie w rankingu walka, w której mi się nie spodobał refbump, tutaj jednak jest ono jak najbardziej zrozumiałe. Ospreay nic nie stracił na porażce, gdyż „doznał” podczas walki urazu nogi, co wykorzystał El Phantasmo, uderzając w nią krzesłem podczas próby wykonania Oz-Cuttera. Phantasmo zagrał pod siebie, by mieć jeszcze szanse na zwycięstwo w bloku, a nie pod Robbiego i Australijczyk to zrozumiał, więc nie zrobił z nim „Too Sweeeeeeeeeeeet”. To wszystko prowadzi do prawdopodobnego Face Turnu Eaglesa i szczerze byłbym bardzo zadowolony z takiego rozwoju wypadków. W Bullet Clubie jest tym trzecim Junior Heavyweightem, a zdecydowanie zasługuje na więcej.

Zwycięzca: Robbie Eagles (28:01)


Miejsce 9

Shingo Takagi vs. Taiji Ishimori – **** (13)

Walka kończąca teoretycznie zdominowaną przez Shingo, choć do końca niezwykle ciekawą rywalizację w bloku A. Miałem nadzieję, że będzie to wielki pojedynek, który powalczy o miejsce na podium, jednak ostatecznie rozczarowałem się na tej dwójce. Mam wrażenie, że te emocje zepsuły u mnie wyniki Takagiego, który wygrał wszystkie swoje walki podczas rywalizacji w bloku. Nie wierzyłem, że drugi rok z rzędu w finale wystąpi Taiji Ishimori, który ostatnio zbyt dużo przegrał, więc wynik ostatniego starcia też był dla mnie oczywisty. Widać było, że NJPW idzie w dominację Shingo i dopiero w finale jest w stanie przegrać swoją walkę, by jeszcze bardziej podbudować zwycięzcę turnieju. Mimo wszystko, nie mogę odebrać Taijiemu zaangażowania, gdyż doznał on kontuzji, a jednak dociągnął tę do końca, odpuszczając sobie dopiero czternasty dzień. Wiemy teraz, że wszystko jest z nim ok i wystąpił w środę, a także będzie walczył podczas Dominion.

Zwycięzca: Shingo Takagi (20:51)


Miejsce 8

Will Ospreay vs. Rocky Romero – **** (4)

Największe pozytywne zaskoczenie w tym turnieju. Nigdy nie byłem fanem Rocky’ego, nawet jeśli chodziło o jego walki Tag Teamowe, chociaż sama drużyna Roppongi Vice stała na wysokim poziomie ringowym. Występ Romero w tegorocznym Best of the Super Juniors był sporą niespodzianką, jednak NJPW musiało go tu wrzucić, jeśli już postanowili powiększyć turniej do dwudziestu zawodników. Mimo wszystko był jedną z bardziej wyróżniających się gwiazd w tym zestawieniu, a ta walka jest idealnym tego przykładem. Oczywiście, Ospreay to Ospreay, w tegorocznym Best of the Super Juniors potrafił stworzyć dobrą walkę nawet z DOUKIm, więc można było się tego spodziewać. Jednakże Rocky wyglądał tu tak dobrze, jak chyba nigdy go nie widziałem w ringu. Dostali bardzo dużo czasu i wykorzystali go w pełni, dając nam kawał dobrego wrestlingu. Nikt się nie spodziewał zwycięstwa mentora Roppongi 3K, jednak wielki szok miał dopiero nadejść. Mimo wszystko pokazał się ze świetnej strony i chyba prócz Willa mógłbym właśnie za MVP turnieju uznać Amerykanina.

Zwycięzca: Will Ospreay (25:22)


Miejsce 7

SHO vs. Marty Scurll – **** (8)

Walka, która mnie pozytywnie zaskoczyła przez fakt, jak bardzo nie byłem zadowolony z występów Scurlla w tym turnieju. Tu jednak pojedynek mu zdecydowanie wyszedł, ale najpewniej wszystko dzięki SHO, który bardzo dobrze zgrał się z dosyć specyficznym dla Junior Heavyweightów stylem Marty’ego. Tanaka świetnie wyglądał w tym starciu, tak naprawdę przeważając w potyczce. Odpowiednio dobrze prowadził tę walkę, dając nam ładne akcje oraz ciekawe nearfalle. Panowie otrzymali dosyć mało czasu, patrząc na pozostałe pojedynki z pierwszej dziesiątki tego rankingu, jednak świetnie wykorzystali te 13 minut. Była to też druga wygrana SHO w tym turnieju. Dla Scurlla natomiast jedyna walka w top 10.

Zwycięzca: SHO (13:18)


Miejsce 6

El Phantasmo vs. Will Ospreay – **** (7)

Walka, na którą wiele osób z pewnością czekało od samego Wrestling Dontaku, kiedy to El Phantasmo zadebiutował jako członek Bullet Clubu, przypinając Willa Ospreay’a. Potencjał był ogromny, a Panowie znają się już z brytyjskiej sceny. Niestety, moim zdaniem nie sprostali temu, a bardzo duża ilość czasu im nie pomogła. Will i Phantasmo dostali 26 minut, co oznacza, że ich walka była w czołówce najdłuższych starć w tegorocznym turnieju. Gdyby pojedynek trwał te parę minut mniej, to zapewne byłoby ciekawiej, gdyż nie byłoby zbędnych przestojów, jednak to nie było największym problemem. Zupełnie nie było czuć, że może tu wygrać Ospreay, a kiedy już wyniósł Kanadyjczyka pod Stormbreaker, doszło do refbumpu, który także mi się nie podobał. Phantasmo nie może uznać tego turnieju za udany. 12 punktów, głupie porażki, zwycięstwo z Ospreay’em po refbumpie, no i same walki nie stały na tak wysokim poziomie, jak można było się spodziewać.

Zwycięzca: El Phantasmo (26:40)


Miejsce 5

Dragon Lee vs. Shingo Takagi – **** 1/4* (8)

Walka, która była zwieńczeniem najlepszego dnia tegorocznego turnieju. Dragon Lee nie mógł sobie pozwolić na kolejną porażkę, gdyż ta już mogła pogrzebać jego szanse na wygraną w bloku. Jako przeciwnika miał jednak najtrudniejszego z możliwych innego Dragona, niepokonanego Shingo, który pewnie kroczył po komplet punktów w bloku A. Problemem tej dwójki było to, że musieli wejść do ringu po tym, jak kilka minut wcześniej Will Ospreay wykańczał Bandido w jeszcze lepszym pojedynku. Jednak nawet to nie spowodowało, że „smoki” zawiodły. Wręcz przeciwnie, dali świetny pokaz wrestlingu, Lee bardzo efektownie i efektywnie, kontrował zapały Takagiego, dając m.in. niesamowity Suicide Dive, w którego końcówce jeszcze wykonał przewrót w przód. Shingo ostatecznie kontynuował swoją dominację nad rywalami i wtedy naprawdę zacząłem myśleć, że Shingo zaskoczy wszystkich i awansuje do finału.

Zwycięzca: Shingo Takagi (17:20)


Miejsce 4

Dragon Lee vs. SHO – **** 1/4* (3)

Drugi rok z rzędu się spotyka ta dwójka w turnieju i jak w 2018 Panowie kompletnie zaskoczyli fanów, tak teraz spodziewałem się czegoś na tym poziomie. Niesamowicie się ucieszyłem, widząc bloki BoSJ i Dragona z SHO w jednym z nich. Dragon tym razem wchodził w turniej jako jeden z głównych faworytów do zwycięstwa i po porażce z Taijim Ishimorim podczas pierwszego dnia, wygrana z SHO była obowiązkiem. Tak też mu się udało wygrać tak, jak rok temu, natomiast SHO mimo kolejnej, drugiej już porażki z rzędu w tym turnieju nie stracił zbyt dużo. Jak same pozycje ich pojedynków pokazują, to był fantastyczny turniej w wykonaniu mistrza Junior Tag Team. Sama walka zawierała to samo, co rok temu, czyli świetną akcję, jednak różnica była taka, że SHO był bardziej wiarygodny w swoich ruchach i czuć było tutaj dwóch „dojrzalszych” wrestlerów.

Zwycięzca: Dragon Lee (27:10)


Miejsce 3

SHO vs. Shingo Takagi – **** 1/2* (1)

Pojedynek, który był hype’owany przez ostatnie miesiące w ramach feudu Roppongi 3K z Shingo i BUSHIm. Mógłby być to też idealny Main Event pierwszego dnia turnieju (gdyż walką wieczoru był znacznie słabszy niż oczekiwano pojedynek Ishimori vs. Lee), gdyż znając już Shingo i pamiętając bardzo dobre zeszłoroczne występy SHO w BoSJ po prostu wiadomo było, że to wyjdzie świetnie. I wyszło, Panowie zdecydowanie sprostali oczekiwaniom, a SHO idealnie dopasował się do stylu Takagiego, samemu też pokazując swoje wielkie umiejętności. Mimo widocznie gorszych warunków fizycznych od swojego rywala, historia opowiedziana w tej walce doprowadziła do tego, że Tanaka wyglądał bardzo wiarygodnie w swoich atakach siłowych. Jak rok temu SHO mi bardzo zaimponował i byłem już pewny, że jest to ten lepszy z Roppongi 3K, tak po tegorocznym Best of the Super Juniors jestem już przekonany, że SHO to przyszła solowa gwiazda dywizji Junior Heavyweight. Takagi to natomiast Takagi. To był początek pięknej dominacji Dragona w BoSJ.

Zwycięzca: Shingo Takagi (25:04)


Miejsce 2

Will Ospreay vs. Bandido – **** 1/2* (8)

Fantastyczny pojedynek dwóch lotników, który mnie utwierdził w przekonaniu, że Bandido to naprawdę wielki zawodnik i w przyszłości będzie on czołówką światową w tej dywizji. Razem z Ospreay’em wykręcili cudowny spotfest, chociaż patrząc na inne pojedynki Anglika w tym turnieju, to nie można było się spodziewać niczego innego. To była ich druga w ciągu dwóch miesięcy walka i podobno tamta również stała na bardzo wysokim poziomie. Nie wiem, nie oglądałem, za dużo miałem wrestlingu w trakcie Wrestlemania Week. Wtedy wygrał Will i tutaj wynik nie był inny. Z pewnością dla wielu było tu za dużo No Sellingu, jednak mi to zbytnio nie przeszkadza, szczególnie jeśli widzę to w wykonaniu Junior Heavyweightów. Tutaj to było połączone ze świetnym tempem, co dało nam połączenie godne tego drugiego miejsca. Do pierwszego jednak nawet się nie zbliżyło.

Zwycięzca: Will Ospreay (18:03)


Miejsce 1

Shingo Takagi vs. Will Ospreay – ***** (Finał)

Co by tu można powiedzieć. Fenomenalny pojedynek, który na długo zostanie w moim serduszku, nawet powiedziałbym, że był lepszy niż ten zeszłoroczny finał – Hiromu Takahashiego z Taijim Ishimorim, który również oceniłem na 5 gwiazdek. Tutaj starpower był na niesamowitym poziomie. Niepokonany w turnieju Shingo. Ba, niepokonany w NJPW, a jego debiut miał miejsce w październiku 2018 roku (nie liczę tego występu w 2007 roku, tak, sprawdziłem aż na cagematchu). Z drugiej strony był natomiast najpewniej powoli żegnający się z dywizją Junior Heavyweight – Will Ospreay, który wyczyniał po prostu cuda w tym turnieju. Wystarczy spojrzeć na to, gdzie się znajduje w tym rankingu jego poprzednie dziewięć walk.

Patrząc na to wszystko, to był najlepszy możliwy finał, jaki mogliśmy otrzymać, no i ringowo dostaliśmy już perfekcyjne starcie. Strong Style Takagiego idealnie połączył się ze spotfestowym stylem Ospreay’a. Szybka akcja przez 35 minut, podczas którego nie można było mrugnąć, a szczególnie po pierwszych 10-15 minutach. Panowie dostali mega dużo czasu i w pełni to wykorzystali. Niesamowite nearfalle, mega dużo emocji, no i widok czegoś nowego. Kickout po Last of the Dragon, po akcji, która przez cały turniej gwarantowała nam koniec pojedynku, tutaj dała tylko dwa klepnięcia. Ospreay dokonał jeszcze czegoś niemożliwego, przypiął Shingo i wygrał cały turniej po raz drugi w karierze.

Nie narzekam, że tak wielki streak tutaj zakończyli, gdyż zrobiła to odpowiednia osoba. Zwycięstwo nad Shingo jest obecnie czymś wielkim i słusznie to zrobili w samym finale. Ospreay nie mógł sobie wymarzyć lepszej podbudowy przed walką z Dragonem Lee podczas Dominion. Czy pokona Meksykanina? Moim zdaniem nie, bo czekam na Hiromu, tylko dlatego chcę zwycięstwa Dragona. Ospreay to geniusz, Takagi jest cudowny, a ta walka to zdecydowanie 5 Star Match. Mój pierwszy Five Star, jaki dałem w tym roku i nie żałuję, że czekałem na to „aż” sześć miesięcy. Już teraz z wielką satysfakcją mogę dać tutaj dopisek „walka roku”.

Zwycięzca: Will Ospreay (35:36)


Podsumowanie: To był bardzo dobry turniej, który zaserwowała nam dywizja Junior Heavyweight. Jestem pewien, że byłoby tu jeszcze lpeiej, gdyby nie doszło do zmiany i w turnieju wystąpiłoby 16 zawodników tak, jak to było w poprzednich latach, zamiast 20. Nie byłoby problemów związanych z koniecznością wrzucenia DOUKIego i Rena Narity. Ren pokazał się z dobrej strony i widać, że NJPW będzie chciało na niego stawiać w przyszłości. Najgorszy zawodnik? Chyba wytypowałbym tutaj Yoshinobu Kanemaru, który był tutaj mocno promowany, bo wiadomo nie tak dawno był mistrzem IWGP Junior Tag Team. Bardzo mi się podobały występy Jonathana Greshama, nawet TAKI Michinoku, dla którego to jest z pewnością ostatni turniej, którego niestety nawet nie dokończył przez kontuzję odniesioną w walce z Shingo. MVP? Zdecydowanie Will Ospreay, którego każda walka stała na przynajmniej dobrym poziomie, a połowa starć z pierwszej dziesiątki mojego rankingu zawiera do tego właśnie Aerial Assasina. Jednak jeśli nie liczyć tak oczywistego picku, to powiedziałbym też, że Taguchi fajnie się zaprezentował, zaskakująco stał się jedną z czołowych gwiazd BoSJ i do ostatniej walki z Ospreay’em rywalizował z nim o awans do finału. Poniżej oczekiwań El Phantasmo, Marty Scurll, Taiji Ishimori.

About Author

Fan wrestlingu od 2010 roku. Jego ulubionymi zawodnikami są: AJ Styles, Kevin Owens, Kenny Omega, Young Bucks i EC3. Oprócz tego interesuje się piłką nożną, a ulubionymi drużynami są: Real Madryt, Atletico Madryt oraz Liverpool.
0Followers
0Subscribers
203Posts
0Comments