NXTWIW OCENIA

WIW Ocenia: NXT Takeover: New York

Wrestlemania Week i NXT Takeover to przepiękne połączenie. W tym roku specjalna gala NXT ma niesamowitą kartę walk. Fani są pewni, że jest to kandydat na najlepsze Takeover w historii. Walter vs. Dunne, Gargano vs. Cole, War Raiders vs Ricochet & Black. Czy może być coś lepszego?

W 2018 roku w Nowym Orleanie byliśmy świadkami kilku fantastycznych walk podczas Takeover. Teraz potencjał jest równie ogromny, a nawet większy. Z każdą kolejną galą fani oczekują wielkich emocji i pokazania wyższości specjalnych gal od żółtej tygodniówki od gal głównego rosteru. Czy i tym razem Takeover zniszczy poziomem Wrestlemanię? Przekonajmy się


NXT Tag Team Championship Match

War Raiders (c) vs. Ricochet & Aleister Black – **** i 1/2*

Ależ to było cudowne. Przepiękny spotfest, na jaki mogliśmy liczyć, gdy widzimy takie zestawienie. Nawet nie zmieniał tego fakt, że wynik był pewny od samego ogłoszenia tego pojedynku. To na papierze mogło skraść show. Panowie postarali się, by utrzymać poziom zeszłorocznego openera Takeover przed Wrestlemanią. Od samego początku narzucono świetne tempo, a pierwsze sekwencje Aleistera Blacka i Rowe’a były po prostu cudowne. Federacja postanowiła dać godne zakończenie przygody Blacka i Ricocheta z NXT i to im się w stu procentach udało. Co prawda, Tag Team ten został sklejony tak naprawdę przypadkowo i został utworzony głównie z myślą o Main Rosterze, jednak to po prostu działało. Ta dwójka doskonale się uzupełnia w pojedynkach, dzięki czemu otrzymaliśmy m.in. właśnie tak fantastyczną walkę na otwarcie NXT Takeover: New York.

Ricochet to fenomen. W ciągu roku od debiutu w NXT wystąpił w Ladder Matchu z Takeover: New Orleans, który został nagrodzony pięcioma gwiazdkami od Dave’a Meltzera, zdobył mistrzostwo NXT North American, był w czołówce najlepszych wrestlerów WWE w 2018 roku, a także zdążył już zadebiutować z sukcesem w głównym rosterze, a na Wrestlemanii dostanie szansę na zdobycie mistrzostw Tag Team SmackDown Live. Niesamowite po prostu. Wracając jednak do samej walki, to sekwencja końcowa była wręcz przepiękna, ale też niesamowicie nieprzyjemna do oglądania. Najpierw Ricochet nie trafił swoim 630 Splashem, co wyglądało fatalnie, a dosłownie chwilę po tym otrzymaliśmy widok Aleistera Blacka lądującego poza ringiem na swoich nogach po próbie wykonania Moonsaultu z trzeciej liny… Czapki z głów po prostu za tę walkę. Czapki z głów.

Zwycięzcy: War Raiders (18:39)


NXT North American Championship Match

Velveteen Dream (c) vs. Matt Riddle – *** i 3/4*

Bardzo dobra walka, skupiająca się na stiffowych akcjach, których Riddle jest mistrzem, a Dream jest wschodzącą gwiazdą. Udowodnił już to podczas WarGames II, kiedy to razem z Ciampą wykręcił fenomenalną walkę. Tutaj oczywiście było znacznie gorzej, jednak nie można powiedzieć o tym starciu, że było zawodem. Panowie dali z siebie to, co byli w stanie zrobić. Riddle był w gazie, przez co wynik nie był taki pewny, jak w poprzednim pojedynku i czuć tu było podobne style postaci. Feud Dreama z Riddlem na dłuższą metę może być absolutnym złotem i fajnie by było, gdyby ten program nie zakończył się już po Takeover: New York. Początek walki był powolny, jednak Panowie się świetnie rozkręcili, a czas jaki otrzymali, wykorzystali w pełni na to, byśmy mogli z czasem obserwować bardzo dobre starcie. Riddle ostatecznie przegrywa przez własny błąd i wydaje się, że już na następnej gali, oczywiście jeśli feud będzie kontynuowany, to już pokona Velveteena.

Zwycięzca: Velveteen Dream (17:31)


WWE United Kingdom Championship Match

Pete Dunne (c) vs. Walter – **** i 1/2*

Przepiękne starcie, które od samego zapowiedzenia wzbudzało wśród fanów wielkie emocje. Już od NXT UK Takeover: Blackpool zacierałem rączki, czekając na to zestawienie i jak widać, zdecydowanie było warto. Dwie najbardziej dominujące gwiazdy rosteru NXT UK walczą ze sobą o to najważniejsze złoto swojej tygodniówki. Jeszcze przed debiutem Waltera mówiło się, że jeśli naprawdę dołączy on do WWE, to jest on odpowiednią osobą, która miałaby odebrać mistrzostwo Dunne’owi. W końcu ten trzymał tytuł przez niemalże dwa lata. Austriak natomiast już swoim debiutem pokazał, że będzie dominatorem i tak też jest oczywiście bookowany. Można przyznać, że trafił swój na swego, a federacja w końcu wypromowała dostatecznie dobrego zawodnika, który wiarygodnie jest w stanie przerwać dominację Pete’a.

Pojedynek był czystym cudem. Strong Style pełną gębą, czyli coś, za co są uwielbiani ci dwaj zawodnicy. Masa emocji, fantastyczny Nearfall po Bitter End, czy też niezwykle ciekawe próby dźwigni przez Bruiserweighta. Walter wyglądał tu, jak terminator, natomiast Dunne, jak jedyna osoba, która może go powstrzymać. I gdy wydawało się, że będzie w stanie tego dokonać, ten po prostu wgniótł go w ring, wykonując przepiękny Powerbomb z trzeciej liny. Efektowna, ale też niezwykle niebezpieczna akcja. Te wymiany kopnięć były niesamowite, co chwila było widać po nich, jakby chcieli się zabić wzajemnie. Żaden z nich nie odpuszczał i jeśli dojdzie do rewanżu, to mam wrażenie, że to może być kandydatem do walki roku. Walter nowym mistrzem i teraz chyba nie widać na horyzoncie odpowiednią osobę do odebrania mu tytułu… no może Jordan Devlin, bo fajnie go bookują cały czas. We will see.

Zwycięzca: Walter (25:31)


NXT Women’s Championship Fatal 4-Way Match

Shayna Baszler (c) vs. Kairi Sane vs. Bianca Belair vs. Io Shirai – *** i 3/4*

Szybka akcja od samego początku, bardzo ciekawy booking, 15 minut czasu, to wszystko to przepis na bardzo dobrą walkę wieloosobową kobiet w NXT. Tej ostatniej rzeczy zabrakło podczas NXT Takeover: WarGames, kiedy to Panie otrzymały mniej niż 10 minut, a walczyły o zwakatowane mistrzostwo. Tutaj mistrzyni była, a razem z nią w ringu rywalizowały trzy bardzo utalentowane zawodniczki. Nie można tu zapomnieć o bookingu, który dobrze tu wyglądał. Kairi i Io jako przyjaciółki postanowiły współpracować, by być w stanie przeciwstawić się dominującym rywalkom. Taki mały smaczek, a jak cieszy. Japonki były absolutnymi MVP tego pojedynku, ciągnąc akcję na wysokim poziomie. Wrestling jednak jest niewdzięczny i tak też było w tym przypadku, gdyż żadna  z nich nawet nie uczestniczyła w zakończeniu. Shayna zmusza do poddania się Bianci. Dziwne, gdyż wydawało się, że Baszler zrzuci teraz tytuł mistrzowski na rzecz którejś z nich, by pójść do głównego rosteru… a jednak. Co więc dalej z mistrzostwem? Belair już drugi raz przegrała, więc wydaje się, że to już pora na solową szansę Shirai.

Zwyciężczyni: Shayna Baszler (15:40)


NXT Championship 2 out of 3 Falls Match

Johnny Gargano vs. Adam Cole – **** i 1/4*

No i pora na wielce wyczekiwany Main Event. Poznaliśmy nowego mistrza NXT, który po poważnej kontuzji Tommaso Ciampy ma przejąć rolę twarzy żółtej tygodniówki. Gargano vs. Cole w 2 out of 3 Falls Matchu miało potencjał skraść show, jednak tego nie zrobiło. Co więc było powodem tego, że ta walka nie wyszła tak dobrze, jak mogła? Po pierwsze, tempo mnie po prostu zawiodło. Co prawda Adam Cole nigdy nie należał do czołówki wrestlerów i nigdy nie będzie należał, jednak widzieliśmy już jego solowe walki, które stały na fenomenalnym poziomie. Wydawało się, że u boku Johnny’ego Gargano będzie w stanie wykręcić może nawet kandydata do walki roku. Tempo jednak tutaj leżało przez znaczną większość starcia. Akcja owszem była, dostawaliśmy bardzo efektowne akcje w ringu, jednak nie były one na tyle składne, by można było się zachwycać tak bardzo tym pojedynkiem. Po drugie i co najważniejsze, nie czułem się, jakbym oglądał Main Event najważniejszego Takeover w roku. Nie było tutaj większego story pomiędzy nimi, jednak to jest zrozumiałe przez fakt, że Cole’a przecież nie miało w ogóle być w tym pojedynku początkowo. Kontuzja Ciampy spowodowała, że storytelling mocno stracił, a jedyną historię, jaką mogliśmy tu zobaczyć, to drogę underdoga Gargano. To nie jest coś, co chciałbym oglądać w tak ważnym starciu, w tak ważnym dniu, na tak ważnej gali. Po trzecie dwa pierwsze punkty zawodników były… bardzo bezpłciowe. Takie z niczego, a tak nie powinno to wyglądać.

Oczywiście nie zrozumcie mnie źle, ta walka była świetna pod innym względem. Jak już wcześniej wspomniałem, akcje, jakie oglądaliśmy były fantastyczne. Tornado DDT na krawędź ringu, finisher Ciampy na stole komentatorskim od Cole’a, masa nearfalli, które… z drugiej strony też nie były najlepsze. Problem z nimi był taki, że Gargano był tutaj nawet nie terminatorem. On był Chuckiem Norrisem. Adam wyrzucił w niego cały swój arsenał, otrzymał też finisher Tag Teamowy Undisputed Ery. Było to po prostu przesadzone. Został przypięty po 14 minutach starcia, a przez następne 24 dostawał multum akcji, które normalnie by wykończyły, a on kickoutował za każdym razem. Do tego ta interwencja… Ciężki orzech do zgryzienia, po prostu kompletnie nie wiem, jak ocenić tę walkę. Równie dobrze mógłbym dać o pół gwiazdki mniej albo nawet pół gwiazdki więcej.

Anyway… Gargano wygrał upragnione mistrzostwo NXT, a na rampie przytulił się z Ciampą. Jakie to było słodkie i jak znów zniszczyli tę wielką wojnę Gargano i Ciampy… Tak narzekam, ale no… Oni przecież mieli teraz walczyć ze sobą na zakończenie ich wojny. Wojny, która się ciągnęła od prawie dwóch lat.

Zwycięzca: Johnny Gargano (38:10)


Podsumowanie: Fantastyczne NXT Takeover, najlepsze w historii, pobija nawet to zeszłoroczne, które wydawałoby się było po prostu nie do ruszenia przez długi czas. A jednak. Wszystkie walki do polecenia. Nie przewijać niczego, po prostu oglądać tę galę. Pięknie spędzona noc przy wrestlingu i już wiadomo, że Takeover zjadło Wrestlemanię i G1 Supercard.

About Author

Fan wrestlingu od 2010 roku. Jego ulubionymi zawodnikami są: AJ Styles, Kevin Owens, Kenny Omega, Young Bucks i EC3. Oprócz tego interesuje się piłką nożną, a ulubionymi drużynami są: Real Madryt, Atletico Madryt oraz Liverpool.
0Followers
0Subscribers
208Posts
0Comments