WIW OCENIA

WIW Ocenia: NXT Takeover: Phoenix

Rozpoczynamy najciekawszy weekend w roku wrestlingowym, czyli oczywiście weekend Royal Rumble. Trzeba przyznać, że obie gale, jakie WWE nam oferuje, wypadają bardzo dobrze. NXT Takeover: Phoenix ma świetną kartę gali, która na papierze nie ma bardzo słabych punktów. Fantastycznie zapowiadający się pojedynek o North American Championship, nie gorzej wyglądające starcia o tytuły Tag Team oraz główny tytuł NXT, ciekawie wyglądające walki kobiet oraz kolejne zestawienie Matta Riddle z Kassiusem Ohno. Czy możemy lepiej rozpocząć rok 2019?

NXT UK Takeover: Blackpool wypadło tydzień temu bardzo dobrze, jednak na papierze wydawało się, że nawet nie będzie miało podejścia do gali w Phoenix. Czy tak też się stało? Czy NXT po raz kolejny sprostało wyzwaniu? Przekonajmy się.


NXT Tag Team Championship Match

Undisputed Era (Kyle O’Reilly & Roderick Strong) (c) vs. War Raiders – ****

Fantastyczny opener. Walka, na którą liczyłem, patrząc na jej skład. Dwa obecnie najlepsze Tag Teamy w NXT w jednym ringu i jeszcze do tego walczące o tytuły mistrzowskie. Gdyby zamiast Stronga walczył Bobby Fish to moglibyśmy zobaczyć dwie drużyny, których zestawienia w WWE prawdopodobnie nikt się nie spodziewał jeszcze kilka lat temu. O’Reilly ze Strongiem zdominowali rok 2018 w NXT i nic dziwnego, że wielu uznaje ich za najlepszy Tag Team w federacji. War Raiders po raz kolejny pokazali, że mimo swoich gabarytów są w stanie wykręcić świetną, składną i szybką walkę, a w połączeniu z technicznymi talentami Kyle’a i Rodericka stworzyli coś pięknego. Nadal nie wiem, jak ring wytrzymał akcje Hansona i Rowe’a, które momentami mogły po prostu zniszczyć liny. Bardzo mocno został tu zabookowany Roderick Strong, który wielokrotnie był w stanie siłą pokonać swoich rywali.

Przez te 17 minut Panowie pokazali coś, na co fani mogą liczyć przez cały Title Reign członków Undisputed Ery. Chciałbym, by ci byli jak najdłużej w NXT, gdyż ich walki nigdy nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Na palcach jednej ręki można obecnie wyliczyć takie drużyny w WWE, a nawet na świecie, które gwarantują nam tak wielką jakość w najważniejszych pojedynkach. War Raiders byli pewniakami do zwycięstwa i gdybym miał szukać jakiegokolwiek minusu w tej walce, to chyba tylko jej podbudowa, która po WarGames była niezwykle słaba. Takie uroki NXT, jednak nadal, Panowie dali z siebie bardzo dużo i chcę wierzyć, że to nie jest ich ostatni pojedynek. W Nowym Jorku są w stanie przebić to starcie i dać nam absolutne cudo. Coś na miarę walki O’Reilly & Strong vs. Moustache Mountain.

Zwycięzcy: War Raiders (16:57)


Singles Match

Matt Riddle vs. Kassius Ohno – ** i 3/4*

Dobra walka, szczególnie patrząc na czas, jaki Panowie tutaj otrzymali. Riddle po raz kolejny został bardzo mocno i wydaje się, że już na następnym Takeover znów będzie wyżej w karcie gali. Wynik był tu pewny, chyba nikt się nie spodziewał innego rezultatu niż zwycięstwo King of Bros. Ohno znów przeszedł Heel Turn, który ożywił trochę jego postać, jednak najpewniej po porażce w feudzie z Mattem po prostu stanie w cieniu innych gwiazd NXT. Było to brutalne starcie, typowo psychologiczne i pokazujące, że Kassius jest w stanie posunąć się do wszystkiego, by pokonać swojego rywala. W pewnym momencie postanowił nawet ugryźć Riddle’a w duży palec u stopy, by przez jakiś czas też się pastwić nad tą częścią ciała. Goła stopa Matta często będzie tak atakowana, a w tym starciu wyglądało to po prostu bardzo wiarygodnie. Zakończenie było bardzo logiczne, szczególnie, że pokazało ono u Riddle’a, że jest w stanie w kilka sposobów zakończyć pojedynek. Jest to też mocne nawiązanie do jego przeszłości i kariery w MMA. Dla wielu było to słabe, a dla mnie ciekawe i mam nadzieję, że Matt ruszy teraz na jakiegoś większego rywala, może nawet na Gargano?

Zwycięzca: Matt Riddle (9:17)


NXT North American Championship Match

Ricochet (c) vs. Johnny Gargano – **** i 3/4*

Ricochet w stroju Spidermana. Już wiedziałem, że starcie będzie przepiękne. No i to było coś! Spotfest jakich mało. Już na papierze ta walka zapowiadała się po prostu fantastycznie i fani byli pewni, że skradnie to weekend Royal Rumble. Gargano musiał w końcu wygrać pojedynek na Takeover, gdyż jego bilans od stania się solowym wrestlerem jest dramatyczny. Dwie porażki z Almasem, Ciampą, porażka z Blackiem, Petem Dunnem przed pierwszym Takeover: WarGames i tylko jedno zwycięstwo nad Tommaso. Mimo to, trzeba przyznać, że Johnny Gargano był jednym z najlepszych wrestlerów na całym świecie w 2018 roku i to samo można powiedzieć o Ricochecie. Był to więc pojedynek na absolutnym szczycie, chociaż tytuł, jaki był stawką nie pokazywał tego. W walce mieliśmy wszystko. Magiczne kontry, akcje wysokiego ryzyka, fantastyczne tempo, próby wzajemnego zabójstwa, cudowne sekwencje, które przyprawiały nas o gęsią skórkę, Nearfalle, które powodowały, że wydawało się, że walka zakończy się o wiele szybciej.

Aż ciężko jest mi się przyznać, że kiedyś nie byłem przekonany do Ricocheta. Za czasów jego kariery na scenie niezależnej był dla mnie po prostu kimś, kto potrafi latać, więc jego podpisanie kontraktu z WWE nie spowodowało u mnie jakichś wielkich emocji. Wydawało mi się, że nie przekonam się do ex.Prince Pumy, że będzie kimś, kogo się będzie fajnie oglądało w ringu NXT, a następnie w 205 Live i tyle. Natomiast jego feud z Dreamem oraz ten reign z mistrzostwem North American mocno zmienił moje zdanie na jego temat. O wiele lepiej mi się ogląda Ricocheta w WWE, niż wcześniej i mam nadzieję, że to się nie zmieni. Gargano natomiast, to Gargano. W końcu wygrał pojedynek na Takeover. W końcu można o nim mówić jako o Johnny Takeover i miejmy nadzieję, że na długo pozostanie jeszcze na żółtej tygodniówce. NXT to Johnny Gargano, Johnny Gargano to NXT. Jest on twarzą żółtej części WWE i niech tak pozostanie. Kto miałby być następnym przeciwnikiem Johnny’ego? Są tak naprawdę tylko dwa możliwe nazwiska. Velveteen Dream i Matt Riddle.

Zwycięzca: Johnny Gargano (23:34)


NXT Women’s Championship Match

Shayna Baszler (c) vs. Bianca Belair – ** i 1/4*

Ogromny zawód. Nie wiem, czy ja nie potrafię dostrzec tego czegoś w Baszler, że za każdym razem tak nisko oceniam jej walki. Nie zdziwię się, jeśli po pobudce zobaczę oceny znacznie wyższe niż moja, gdyż tak w sumie było po każdej walce Shayny w 2018 roku. Ale wracając do pojedynku z Phoenix; Strasznie mi się przypomina pojedynek z zeszłorocznego Takeover: Philadelphia przeciwko Ember Moon, który był bardzo powolny i nudny. Miałem nadzieję, że tutaj nie dojdzie do tego samego i Panie się rozkręcą po jakimś czasie, jednak do tego nie doszło. Zamiast tego dostaliśmy ref-bump. Co może być gorsze od nudnej, długiej walki o tytuł kobiet w CO-Main Evencie gali? Dodanie pie… głupiego ref-bumpu, który doprowadził jeszcze do interwencji koleżanek Baszler. Po prostu śmiech na sali. Bianca przegrała, chociaż nie odklepała, to porażka została zapisana i jej streak został zakończony. Zakończenie powoduje, że na 100% zobaczymy kolejne ich starcie podczas Takeover przed Wrestlemanią i tam najpewniej już Belair odbierze tytuł od fighterki. Teraz zostaje nam tylko czekać na występ Shayny w Royal Rumble Matchu.

Zwyciężczyni: Shayna Baszler (16:25)


NXT Championship Match

Tommaso Ciampa (c) vs. Aleister Black – ****

Znów, liczyłem na więcej. Co prawda nie był to taki zawód, jak w przypadku pojedynku kobiet, jednak nadal w przypadku tej dwójki miałem nadzieję, że dostanę coś, co będzie kolejnym kandydatem do top 10 walk NXT w tym roku. Wypadło to bardzo podobnie, jak ich poprzedni pojedynek z jednego z odcinków NXT, kiedy to Ciampa odebrał tytuł Blackowi. Bardzo długo się rozkręcali podczas Takeover, a pierwsze kilkanaście minut było zdecydowanie nastawione na obijanie nogi Aleistera. Był to okres ewidentnej dominacji Tommaso, co się strasznie dłużyło. Ostatecznie, kiedy starcie przeszło do tempa, na które liczyłem, było już za późno. Jednakże zdecydowanie na plus trzeba zaliczyć sprzedawanie urazu przez pretendenta, które wyglądało bardzo wiarygodnie. Bardzo często nie był w stanie wykonać swoich firmowych akcji, które mogły zakończyć ten pojedynek i spowodować, że Aleister powróciłby na szczyt NXT. Ocena walki z pewnością byłaby niższa, gdyby nie właśnie sama końcówka, która przypominała mi o fantastycznym starciu z Dreamem podczas poprzedniego Takeover. Właśnie przez tamto spotkanie miałem ogromne oczekiwania, co do tej dwójki, jednak się niestety przeliczyłem.

Ciampa czysto pokonał Blacka mimo tego, że ten zdołał odkopać po dwóch Fairytale Ending. Po walce na rampie doszło do konfrontacji mistrza NXT ze świeżo upieczonym mistrzem North American Johnnym Gargano. I tu mam spory problem. Heelowe DIY? Powiem tak, z jednej strony to mogłoby być bardzo, ale to bardzo ciekawe i dla czysto ringowych i pozaringowych emocji byłoby to fantastyczne. Jednakże, jest też druga strona medalu, a jest nią zeszłoroczny feud. Gargano vs Ciampa było niekwestionowanym feudem roku, to nie była zwykła rywalizacja; to była wojna. Wojna psychologiczna, a także taka, która pięknie schodziła na życie prywatne Panów. Teraz mieliby wrócić do siebie tak po prostu, bo Gargano się zmienił? Jest też możliwość, że to tylko przykrywka, by Gargano poszedł na Ciampę i kolejną walkę, jednak czy to byłoby dobre? Last Man Standing Match wyszedł o wiele gorzej od poprzednich walk i boję się, że kolejny ich pojedynek również może wyjść poniżej oczekiwań, mimo kompletnej zmiany Johnny’ego.

Zwycięzca: Tommaso Ciampa (26:31)


Podsumowanie: To miało być fantastyczne Takeover, które miało zniszczyć swoim poziomem Royal Rumble. Czy tak będzie? Wątpię, gdyż ja oczekiwałem więcej od tej gali. Dwie ostatnie walki mnie po prostu zawiodły, a pojedynek kobiet, to był już kompletny szajs. Mam nadzieję, że następna gala Takeover wypadnie o wiele lepiej i pozostaje mi tylko czekać na Royal Rumble i decyzję, co wygrało tegoroczny pierwszy weekend gali Big Four. Wyniki były do przewidzenia, więc również nie mogę wystawić wysokiej oceny pod tym względem.

About Author

Fan wrestlingu od 2010 roku. Jego ulubionymi zawodnikami są: AJ Styles, Kevin Owens, Kenny Omega, Young Bucks i EC3. Oprócz tego interesuje się piłką nożną, a ulubionymi drużynami są: Real Madryt, Atletico Madryt oraz Liverpool.
0Followers
0Subscribers
203Posts
0Comments