Kontynuujemy ocenianie gal z tegorocznego Global Wars organizowanego przez ROH i NJPW. Tym razem głównymi punktami karty były starcia Lethal vs. Takahashi, Kushida vs. Cody o pas ROH oraz walka wieczoru: The Elite vs. Flip Gordon & Best Friends. Jak wypadła więc trzecia z czterech gal tegorocznego Global Wars? Miała swoje lepsze jak i gorsze strony. Zapraszam jednak do zapoznania się z opinią na temat każdej z walk.

Match #1
Tag Team Match
The Addiction (Christopher Daniels & Frankie Kazarian) vs. Search and Destroy (Jay White and Jonathan Gresham) – ** i 3/4*

Bardzo dobry sposób na rozpoczęcie tej gali. O ile ponowny heel turn Addiction to dość dyskusyjna decyzja, to trzeba przyznać, że Daniels i Kazarian odnajdują się w tej roli od kilku lat idealnie. W drużynie rywali nieźle pokazał się Jay White, jednak wydaje się, że on wciąż nie przyjął się jeszcze w ROH pomimo wielu pochwał kierowanych w jego stronę. Wracając do opinii o tym tag team matchu, był to dobry wybór na opener. Idealna rozgrzewka dla zgromadzonej publiki.

Winners: The Addction (Christopher Daniels & Frankie Kazarian) (11:57)


Match #2
Singles Match
Hiromu Takahashi vs. Jay Lethal****

Umiejscowienie tego starcia w karcie jako drugiego to dziwna decyzja, zwłaszcza, że była to najlepsza walka na gali. Od razu po walce moja ocena wynosiła *** i 3/4, jednak postanowiłem ją podnieść. Hiromu to jeden z najbardziej popularnych Japończyków w USA i jest to w pełni zasłużone. W walce byliśmy świadkami kilku naprawdę świetnych akcji np. kontra przy Lethal Injection na perfekcyjny German Suplex. Fani zdecydowanie wkręcili się w to starcie. Świetne widowisko, dlatego też tym bardziej szkoda, że znalazło się ono na gali jako druga z dziewięciu walk.

Winner: Jay Lethal (15:56)


Match #3
ROH Tag Team Championship
Beer City Bruiser & Silas Young vs. Motor City Machine Guns (Alex Shelley & Chris Sabin) (c) *** i 1/4*

Pozytywne zaskoczenie. Walka, która po prostu była przerodziła się w ciekawy tag team match. Na przestrzeni pojedynku uwiarygodniono pretendentów i nawet zbudowano dzięki temu jakieś near falle. Był moment, w którym można było uwierzyć w zmianę mistrzów. Ostatecznie to nie miało miejsca, jednak Bruiser i Young pokazali się naprawdę z wyśmienitej strony, a ten duet ostatnio ogląda się z przyjemnością. Na papierze zanosiło się to na przeciętne kilka minut obijania face’ów, jednak w praktyce wyszedł fajny pojedynek z dobrym tempem.

Winners: Motor City Machine Guns (Alex Shelley & Chris Sabin) (12:55)


Match #4
6-Man Tag Team Match
Chaos (Will Ospreay, Yoshi-Hashi & Toru Yano) vs. Suzuki-gun (Minoru Suzuki, Davey Boy Smith Jr. & Lance Archer) – ***

Pomimo mojej nie krytej niechęci do Toru Yano, tę walkę oglądało się przyjemnie. Było tam nieco komedii, jednak w znośnych ilościach. Najbardziej podobać się mogły momenty wymiany chopów na linii Ospreay – Suzuki. To właśnie Will wniósł najwięcej jakości do tego tag team matchu. Minoru też wyglądał nieźle, a to u niego ostatnio dość rzadkie. Yoshi-Hashi zgarnął pin co było częścią podbudowy jego postaci, przed dzisiejszym IWGP United States Title Matchem przeciwko Kenny’emu Omedze.

Winners: Chaos (Ospreay, Yoshi-Hashi & Yano) (14:39)


Match #5
Women of Honor Match
Sumie Sakai vs. Holidead**

Przed tą walką miała miejsce 15-minutowa przerwa i to nie był najlepszy sposób na rozbudzenie wszystkich oglądających gale. W tej krótkiej walce miało miejsce kilka błędów, jednak największy zarzut jaki można wobec tego starcia wytoczyć, to po prostu fakt, że było mało angażujące, nieciekawe i nudne. Kobiety nie porwały. Do tej pory najgorsza walka gali.

Winner: Sumie Sakai (06:58)


Match #6
Singles Match
Josh Woods vs. Shane Taylor** i 1/4*

Druga mało ciekawa walka po przerwie. Same nazwiska nie powodowały, że chciało się zerkać na to, co dzieje się w ringu. Największym zaskoczeniem wydaje się jednak rezultat i porażka Woodsa. Z drugiej strony Taylor zaprezentował się naprawdę nieźle. W ogólnym rozrachunku było lepiej niż w walce kobiet, jednak nie o wiele lepiej. Po ciekawych walkach w pierwszej części gali, teraz show mocno zwolniło.

Winner: Shane Taylor (08:20)


Match #7
Tag Team Match
Bullet Club (Marty Scurll & Hangman Page) vs. Kenny King & Colt Cabana** i 3/4*

W oryginalnej karcie jako partner Kenny’ego Kinga widniał Mark Briscoe. Odniósł on jednak kontuzję podczas jednej z wcześniejszych gal Global Wars, która wyeliminuje go z akcji na 2-3 miesiące. ROH TV Champion został więc bez partnera do walki. Po openerze miał miejsce segment, który doprowadził do ogłoszenia Colta Cabany jako tego, który zastąpi Marka Briscoe. Wypadło to lepiej, niż mogło się wydawać. Cabana zamiast spowalniać tempo i powodować przestoje w walce, wprowadził do pojedynku akcje na tyle charakterystyczne, że ten Tag Team Match nie odszedł w zapomnienie od razu po końcowym gongu. Motyw z rękawicą kuchenną jako obroną przed łamaniem palców Scurlla to świetny komediowy drobiazg. Ponadto Colt zdołał wykonać Springboard Moonsault. Naprawdę spore zaskoczenie, jeżeli chodzi o Cabane. Reszta na swoim, niezłym poziomie. Przyjemnie kilkanaście minut. Plus dla tej walki.

Winners: Kenny King & Colt Cabana (12:37)


Match #8
ROH World Championship
Kushida vs. Cody (c)** i 1/2*

Wielkie rozczarowanie. Pierwsze kilka minut to uciekanie Cody’ego po trybunach i spokojne czekanie w ringu na rywala przez Kushidę. Najsmutniejsze w temacie Cody’ego jest to, że on nie dostarcza takiej rozrywki jak mu się wydaje. Jego title reign z pasem ROH jest rozczarowujący. Żadna z walk o tytuł ROH nie wyszła ponad przeciętność. No właśnie… przeciętność. Na scenie niezależnej potrzeba czegoś więcej, niż bycie przeciętnym. Cody wciąż ma taką pozycję, ponieważ robi wokół siebie szum. Niestety nie pokrywa się to z jego umiejętnościami ringowymi. Boli to jeszcze bardziej w zestawieniu z Kushidą, za którym najprawdopodobniej najlepszy rok w karierze.

Winner: Cody (17:14)


Main Event
ROH World 6-Man Tag Team Championship
The Elite (Young Bucks & Kenny Omega) (c) vs. Flip Gordon & Best Friends (Chuckie T. & Beretta) – *** i 1/2*

Naprawdę dobra walka wieczoru. Początek to sporo komediowych wstawek i to naprawdę dobrych. Największym zwycięzcą tej walki jest jednak Flip Gordon. Chłopak pokazał się ze świetnej strony na tle The Elite i Best Friends, dostał sporo ofensywy i był w zasadzie bezbłędny. Rok 2018 może należeć do niego. Można dyskutować czy interwencje Bullet Clubu w tej walce były potrzebne, jednak mi osobiście nie przeszkadzały. To co przeszkadzało, to długość walki. Spokojnie można by było skrócić ją o kilka minut i mogłaby w ten sposób nawet zyskać na jakości. Ciężko jednak narzekać na ten tag team match, gdyż była to jedyna naprawdę godna uwagi walka w drugiej połowie gali. Dobre zamknięcie trzeciej nocy Global Wars. Chociaż ostrzegam… przeciwnicy spotfestów mogą się odbić od tej walki jak od ściany.

Winners: The Elite (Young Bucks & Kenny Omega) (24:58)


Podsumowanie całej gali w dwóch słowach? W porządku. Jeżeli nie chcecie oglądać całej gali, a usiąść przed dobrym wrestlingiem to Takahashi vs. Lethal i walka wieczoru jest dla was. Szerokim łukiem radzę jednak omijać dwie pierwsze walki po przerwie. Ocena walki Kushida – Cody to coś bardziej osobistego, zależnego od gustów osoby oglądającej. Tutaj więc polecam wyrobić sobie własną opinie. Jak na galę Global Wars było naprawdę dobrze. To show jednak mocno odzwierciedla formę ROH w tym roku: albo dobrze, albo do zapomnienia. 

O Autorze

Wrestling poznał w wieku ośmiu lat i do dziś jest z nim związany. Obecnie oczarowany brytyjską sceną wrestlingu. Jego ulubionymi zawodnikami są Katsuyori Shibata, Marty Scurll i Kevin Owens. Prywatnie uczeń technikum, wielki fan seriali.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany