Weekend z Royal Rumble dostarczył nam wiele emocji, a jeszcze czeka na nas RAW i SmackDown. W sobotę odbyła się gala NXT TakeoverPhiladelphia. Miejsce, które niegdyś było stolicą ECW, gościło żółty brand po raz pierwszy w historii.
Gala obfitowała w wiele emocji i świetnych spotów. Takeover otworzyło świetne starcie drużynowe o tytuły tag team między Undisputed Era a Authors of Pain. Następne pojedynki mogły sprawiać wrażenie niemrawych, co wpłynęło na ogólny poziom gali, ale ostatnie 2 pojedynki wynagrodziły fanom te gorsze momenty. Adam Cole i Aleister Black wykręcili naprawdę bardzo dobre show, a Gargano kontra Almas… tutaj nie trzeba nic pisać.
Według wielu Takeover: San Antonio było show jednej walki, ale czy tak naprawdę było? O tym się dowiecie już za chwilę.


NXT Tag Team Championship
Kyle O’Reilly & Bobby Fish vs Authors of Pain
**** i 1/4

Niespodziewany opener wypadł bardzo dobrze. Wielu ludzi oczekiwało, że to Kassius Ohno i Velveteen Dream rozpoczną galę, ale oficjele zadecydowali inaczej, co okazało się świetną decyzją. Undisputed Era i Authors Of Pain pokazali świetną psychologię ringową i to jak powinny wyglądać pojedynki z gigantami. Heelowie dominowali przez dużą część walki, skupiając swoje ataki na nogach Akama i Rezara. Bardzo mi się podobał ten fragment pojedynku, ponieważ miało to wielki wpływ na wynik. Starcie utrzymywało bardzo dobre tempo, a Authors Of Pain znów udowodnili, dlaczego są świetnym zespołem, a nazywanie ich drewnianymi jest bardzo nieaktualne. Koniec walki był świetnym nawiązaniem do tego, nad czym O’Reilly i Fish pracowali całą walkę. Akam i Rezar wykonali powerbomb na Bobbym, a Kyle skontrował akcję, wykorzystując kontuzje Akama i odliczył go do trzech przez roll up. Idealny sposób na rozpoczęcie gali.

Zwycięzcy: Kyle O’Reilly & Bobby Fish


Kassius Ohno vs The Velveteen Dream
***

Walka, która budziła wiele nadziei. Sporo fanów oczekiwało świetnego show od tych dwóch utalentowanych zawodników, lecz jak już wiemy, nie było to, z czego mogliby być dumni. Velveteen po raz kolejny pokazał, dlaczego jest genialny nie tylko w ringu, ale jako całokształt. Czarnoskóry zawodnik wyszedł w spodenkach bokserkich, a tuż po rozbrzmieniu gongu przybrał postać typową dla bokserów. Nie minęło pół minuty, a Ohno już został znokautowany. Oczywiście Ex Hero wstał po kilku sekundach, po czym odwdzięczył się tym samym. Pierwsze kilka minut wyglądało naprawdę obiecująco, lecz potem było już tylko gorzej. Zawodnicy nie czuli chemii między sobą, co zaowocowało botchami, które wyglądały naprawdę niebezpiecznie. Po około 13 minutach Velveteen wygrał dzięki flying elbow.

Zwycięzca: Velveteen Dream


NXT Womens Championship Match
Ember Moon vs Shayna Baszler
** i 1/2

Przewidywania względem tej walki sprawdziły się w 100%. Pojedynek był najsłabszą częścią tego show. Od debiutu Baszler nie mieliśmy wielu okazji, by obejrzeć ją w ringu, a to starcie idealnie pokazało jej słabości i braki w ringu. Moon nie była w stanie wyciągnąć niczego z tej walki, a prowadzenie zielonej w ringu Baszler było same w sobie arcy trudnym zadaniem. Pojedynek skupił się głównie na stylu walki byłej zawodniczki UFC, czyli submissionach, przez co dużą część starcia Panie spędziły w parterze. Walka zakończyła się poprzez roll up na pretendencce.

Zwyciężczyni: Ember Moon


Extreme Rules Match
Aleister Black vs Adam Cole
*** i 3/4

Aktualnie najbardziej zacięta rywalizacja w NXT. Bardzo wiele osób oczekiwało tej walki, ponieważ Cole, jak i Black są niesamowicie uzdolnieni w ringu, a ich rywalizacja była główną częścią tygodniówek NXT TV. Sam pojedynek nie wyszedł tak dobrze, ponieważ sama stypulacja ograniczyła potencjał tej walki. Extreme Rules matche mają to do siebie, że zazwyczaj mają wolne tempo i tak było tym razem. Bardzo duża ilość postojów, negatywnie odbiła się na finalnej ocenie, ale nie były również te lepszy momenty. Użycie kendo sticka czy stołów nie było czymś fenomenalnym, ale lepsze to niż same krzesełka. Interwencja Undisputed Ery była oczywista, a do tego wszystkiego włączyło się Sanity. Wygrana Blacka może lekko zaskakiwać, ale to tylko świadczy o tym, jak mocną pozycję ma ten zawodnik.

Zwycięzca: Aleister Black


NXT Championship
Andrade „Cien” Almas vs Johnny Gargano
*****+

Brak mi słów, by opisać ten pojedynek. Dostaliśmy starcie, o którym będziemy mówić przez wiele lat i wątpię, aby NXT wypuściło w najbliższych latach walkę, która zbliży się poziomem do main eventu TakeoverPhiladelphia. Wszystko w tym pojedynku było idealne. Sama historia między tymi zawodnikami wbija przeciętnego widza w fotel. Przed Takeover zawodnicy mierzyli się ze sobą dwukrotnie i za każdym razem wykręcali fenomenalne walki. Od ich starcia na Takeover: Brooklyn III Gargano był budowany na największego underdoga w WWE. Czy udało im się to? Na te pytanie znamy raczej odpowiedź. Droga do walki o tytuł NXT była czymś cholernie ciężkim dla Johnny’ego, który z tyłu głowy wciąż miał Ciampe, ale mimo wszystko dostał szansę. Wykorzystał tę okazję w 100% i udowodnił, że WWE jest świetne w kreowaniu underdogów.
Od początku do końca starcie było wręcz cudowne. Wielokrotnie mieliśmy odniesienia do ich poprzednich walk, co tylko podkreślało, jak ważna jest ta walka. Otrzymaliśmy więcej near falli, niż moglibyśmy sobie to wyobrazić, a przy akcjach za linami fani wręcz bali się o zdrowie zawodników. Interwencja Vegi i Candice były idealnym dopełnieniem historii. Jestem zadowolony, że Almas wygrał, ponieważ zasługuje na bardzo długi title reign ze względu na swoją niesamowitą pracę. Co tu jeszcze mogę napisać? Jeden z najlepszych pojedynków w historii WWE.
Atak Ciampy po walce był do przewidzenia, ale to nie zmieniło tego, że wyszło nieziemsko. Tomasso wypadł świetnie, wyglądając niczym psychol. Teraz zostaje czekać na Takeover: New Orleans.

Zwycięzca: Andrade „Cien” Almas

Takeover nie zachwyciło, ale na pewno je zapamiętamy ze względu na main eventAlmas jest wrestlerem, który udowodnił, że druga szansa może zmienić wszystko. Nie możemy również zapominać o openerze, który był drugą najlepszą walką gali. Galę oceniam na 3.5/5.

O Autorze

Wrestlingiem zaczął się interesować przeszło 12 lat temu gdy zaczął grać w WWE SmackDown! Here Comes the Pain. Interesuje się piłką nożną, a jego ulubionym klubem jest FC Barcelona. Jest strasznym fanatykiem Anime oraz Mangi, a jego ulubieni wrestlerzy to Kazuchika Okada, Kevin Owens, Randy Orton, Rusev oraz Elias.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany