Czas na ostatnią galę z The New Beginning. Ponownie to Osaka jest ostatnim przystankiem i kolejny raz ma za zadanie pomyślnie zakończyć TNB, by wszystko było dobrze wspominane. 

Karta taka, że nie jest to za ciężkie. Nie wiem, co musi się stać, by gala wyszła nie tak, jak powinna… Czy jednak zawiodła przekonacie się czytając kolejne już w tym roku WIW Ocenia z New Japan Pro Wrestling! 

Katsuya Kitamura „Best Of Seven Series” Match
Yuji Nagata vs. Katsyua Kitamura – ***

W zapowiedzi pisałem, że ta walka może wypaść dobrze i być przyjemnym openerem. Tutaj było jednak jeszcze lepiej! Yuji zniszczył Katsuye poprzez osłabianie nogi czy kopnięć w brzuch. Ten oczywiście próbował to powstrzymywać i co prawda miał trochę ofensywy, ale nie dał rady przez co dopadła go sprawiedliwość. 
Katsu dalej w swej serii nie odniósł zwycięstwa, a teraz tylko czekać na zakończenie tej serii walk dla Japończyka. 

Zwycięzca: Yuji Nagata (10:58)


Roppongi 3K (Sho & Yoh) vs. Yoshinobu Kanemaru & El Desperado – ***1/4*

A więc jednak postawiono na walkę tej czwórki w niedługim czasie. Nie jestem na to zły, bo Desperado i Kanemaru są naprawdę dobrymi pretendentami. Sama walka była tutaj naprawdę przyjemna, a głównym „wątkiem” była kontuzja Sho, co zawyżyło w rezultacie tego pojedynku. O dziwo mało było akcji poza ringiem, co przy Suzuki-gun jest zawsze na plus. Postawiono na pozostanie w ringu, a dzięki tej decyzji otrzymaliśmy naprawdę płynną potyczkę. 

Czekam na rewanż, który otrzyma więcej czasu i w nim uraz Sho nie będzie grał aż tak dużej roli, jak w dzisiejszym przypadku. 

Zwycięzca: Yoshinobu Kanemaru & El Desperado (10:22)


Ryusuke Taguchi, KUSHIDA, Michael Elgin, Togi Makabe vs. TAKA Michinoku, Taichi, Takashi Iizuka & Minoru Suzuki – ***

Było o wiele lepiej niż zakładałem, a zasługa w tym tego, że promocja rywalizacji Makabe z Suzukim pokazana tutaj została bardzo dobrze i po walce co najważniejsze – Zgodził się! Dostaniemy więc pierwszą obronę IWGP Intercontinental Championship przez Minoru, a Togi wygląda póki co na tyle dobrze, że nawet jaram się ich potyczką. 

Zwycięzca: Ryusuke Taguchi, KUSHIDA, Michael Elgin, Togi Makabe (11:52)


Toa Henare, David Finlay & Juice Robinson vs. Toru Yano, Tomohiro Ishii & Jay White – ***1/4*

Kolejne dobre tag teamowe starcie. Te jednak było najkrótsze, ale przy okazji najlepsze pod względem akcji w ringu, bo każdy tutaj naprawdę brał udział w pojedynku. Henare i Ishii to coś, co chciałbym zobaczyć w niedalekiej przyszłości. Co do Henare, to oczywiście był on osobą, która poległa, ale po Sharp Sensation naprawdę ciężko nie paść. Sytuacje po walce wskazują na Jay White vs. Juice Robinson lub ponownie David Finlay. Nieważne z kim Nowozelandczyk zawalczy, bo i tak będzie to bardzo dobre. 

Zwycięzca: Toru Yano, Tomohiro Ishii & Jay White (07:33)


Rey Mysterio wystąpi NJPW! Zapowiedział, że na Strong Style Evolved zawalczy on z Jushinem Thunder Ligerem! Miła wiadomość, a Jushin wyglądał na zadowolonego z tej informacji. Odczuwam lekki zawód, bo mógłby on dostać jakiegoś młodszego przeciwnika… 


Gedo vs. BUSHI – **

Nie sądziłem, że akurat ta dwójka wypadnie najgorzej na gali, ale niestety tak się stało. Nie wiem czemu dano im aż dziesięć minut, bo był to taki typ meczu, że wystarczyło 5-7 minut, a może nawet 3. Najciekawszą rzeczą tu było heelowanie Gedo, które było naprawdę dobre, ale dalej za długo się tutaj bawili. Motyw z przywiązaniem maski do lin mógłby być kolejnym plusem, ale ponownie przez to, że trwało to zbyt długo nie uznaje tego za coś dobrego.

Zwycięzca: BUSHI (10:07)


YOSHI-HASHI vs. Tetsuya Naito – ****

Kolejny raz to członek Chaos jest tym złym w walce. Naito nie zdążył wejść nawet do ringu, bo od tyłu zaszedł go Yoshi, który przy okazji wykonał tranquilo powodując uśmiech u lidera LIJ. Dzięki całej sytuacji Head Hunter otrzymał jakąkolwiek reakcje, co jest w jego przypadku czymś niecodziennym.

Bardzo dobra walka, która przed następnym pojedynkiem świetnie rozgrzała publikę. Zamiana roli (Naito face, Hashi heel) dała nam kolejne starcie tej dwójki, które ogląda się świetnie. Może będzie to dla federacji znak, że takie walki są ciekawszym rozwiązaniem od Tag Teamów.
Celebrujący na rampie Naito został ponownie wzięty od tyłu. Tym razem to Taichi go zaatakował i wziął na zaplecze… Dziwna sytuacja, która nawet nie wiem do czego ma doprowadzić. 

Zwycięzca: Tetsuya Naito (16:46)


IWGP Junior Heavyweight Championship Match
Will Ospreay (c) vs. Hiromu Takahashi – ****1/2*

Taaak jest! To jest właśnie dywizja Junior Heavyweight! Świetne starcie, które jakby miało zostać skrócone, to po prostu ciężko to zrobić – Całość to highlight. Jak dobrze, że dostaliśmy wcześniej bardzo dobre starcie, bo dzięki temu zachowano odpowiednie tempo gali, a publika po prostu żyła pojedynkiem. Ospreay daje radę obronić swoją zdobycz i ja po prostu chcę wygranej Hiromu w tegorocznym BOSJ, bo na Dominion ta dwójka będzie w stanie dać nam pięciogwiazdkowe starcie. Temu brakowało chyba tylko większej dramaturgii, bo poza tym jest to coś, co ta dywizja gwarantuje. 

Na Willa czeka teraz pewnie rewanż z Martym na Strong Style Evolved, bo innego przeciwnika dla niego nie widzę. Mógłby to być KUSHIDA, ale takie coś lepiej zachować na jakąś większą galę w Japonii. Jest jeszcze BUSHI, który byłby kolejnym członkiem LIJ do pokonania dla wrestlera z Chaosu. 

Zwycięzca: Will Ospreay (20:05)


NEVER Openweight Championship Match
Hirooki Goto (c) vs. EVIL – ***1/4*

Wstawienie tej walki po starciu o IWGP Junior Heavyweight Championship jest głupie i dzisiaj nic się nie zmienia w tej kwestii. Ciężko było się tutaj wczuć, bo było to wolniejsze od dwóch wcześniejszych walk. Dobrze i nic więcej.

Zwycięzca: Hirooki Goto (20:19)


Przed walką wieczoru wynik mamy remis w rywalizacji Chaosu z Los Ingobernables de Japon. Obie ekipy mają po dwa zwycięstwa i teraz nadszedł czas na decydujące starcie!

Czy historyczny reign Okady zostanie zakończony? 
Czy SANADA zakończy historyczny reign Okady? 


IWGP Heavyweight Championship Match
Kazuchika Okada (c) vs. SANADA – ****3/4*

SANADA nie tylko zrobił tutaj z Okadą najlepszą walkę The New Beginning. Cold Scull wyglądał tu nawet lepiej od Naito, gdy ten wygrywał z Okadą dwa lata temu. Rok temu to Suzuki był przeciwnikiem Okady i walka była naprawdę dobra. Nie ma jednak już co wspominać o dwóch wcześniejszych Main Eventach, bo ten dzisiejszy je najzwyczajniej przebija. Do zaokrąglenia potrzebowałem tylko wygranej SANADY lub kick-outu po Rainmakerze. Wtedy walka mogłaby konkurować nawet z Gargano vs. Almas! 

SANADA po tej walce jest już dla mnie takim zawodnikiem, który za rok będzie musiał w końcu zdobyć mistrzostwo IWGP Intercontinental lub nawet Heavyweight.

Zwycięzca: Kazuchika Okada (32:12)


Kolejny rok z rzędu otrzymujemy galę, która kapitalnie zamyka The New Beginning. Tag Teamy były dobre, porządny opener, a na dodatek singles match Hashi’ego i Naito wypadł jeszcze lepiej niż przewidywałem. Walki mistrzowskie nie zawiodły (tę o NEVER Openweight Championship powtórzę jeszcze dzisiaj), więc czego tutaj brakuje? No właśnie niczego! 

Polecam i Pozdrawiam! 

O Autorze

Wielki fan wrestlingu od 2008 roku. Kibicował Juice'owi Robinsonowi już w 2016 roku! Lubi też Deana Ambrose'a, KUSHIDĘ i Hiromu Takahashiego. Poza wrestlingiem lubi też piłkę nożną(kibic Manchesteru United i Valencii) Uwielbia również filmy, seriale(Bojack, R&M, Family Guy)

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany