Dziesiąty dzień naszego maratonu. Mój ostatni, ależ jaka gala mi się trafiła… Karta napawa nie lada optymizmem, a jak wyjdzie w przysłowiowym „praniu”? Sami się przekonajcie i sprawdźcie dziesiąte w naszym maratonie WIW Ocenia z Wrestle Kingdom 10!

 

 

Dark New Japan Rumble Match  DUD

Tak, jak wczoraj pozwoliłem sobie nie oceniać tej walki. Zwyciężył w niej Jado i na tym zakończę opis tego starcia.
I tak nie jestem fanem New Japan Rumble Matchy.

Zwycięzca: Jado (31:51)


Match #1

IWGP Junior Heavyweight Tag Team Championship Four Way Match

 reDRagon (Bobby Fish & Kyle O’Reilly) (c) vs. Roppongi Vice (Beretta & Rocky Romero) vs. Matt Sydal & Ricochet vs. The Young Bucks (Matt Jackson & Nick Jackson) – ****1/4*

Wczoraj pisałem, że nie ma lepszego sposobu na otworzenie gali, jak wczorajszy opener. Jak się okazało, kłamałem. To, co te cztery drużyny wyczyniały w ringu, było czymś świetnym. Każdy z Tag Teamów dostał swoje „pięć minut”, chociaż to wokół „Bucksów” było najwięcej akcji. Naprawdę nie wiem, czy było coś, co dobry opener powinien mieć, a to starcie nie miało tego. Każdy zaprezentował się ponadprzeciętnie. Niestety ex. Evana Bourne’a już nie zobaczymy w japońskim ringu, ale jak to się mówi: „Nawarzyłeś sobie piwa, to teraz je wypij”. To powiedzenie chyba najlepiej oddaje sytuacje na linii Sydal — NJPW. Pojedynek wygrywają bracia Jackson, chociaż gdyby nie doszło do dwóch interwencji, które były na korzyść członków Bullet Clubu, to wynik mógłby być zupełnie inny. Warto wspomnieć, że publika bardzo „rozgrzała” się dzięki tej potyczce, co jest bardzo ważne w walce otwierającej show.

Zwycięzcy: The Young Bucks (Matt Jackson & Nick Jackson) (16:42)


Match #2

NEVER Openweight Six Man Tag Team Championship Match

The Briscoes (Jay Briscoe & Mark Briscoe) & Toru Yano vs. BULLET CLUB (Bad Luck Fale, Tama Tonga & Yujiro Takahashi) – **1/4*

Wirtuozerii się nie spodziewałem i dostałem, czego oczekiwałem, czyli średnio/słabego starcia. Wynik tej walki powiedział nam, kto został pierwszym mistrzem „trójek” w New Japan Pro Wrestling. Pojedynek ten powinien być krótszy o co najmniej 3-4 minuty. Najjaśniejszym punktem byli bracia Briscoe, a szczególnie Mark, Tama Tonga też nie zawiódł, ale gdyby nie oni, byłaby to kompletna klapa. Niestety.

Zwycięzcy: The Briscoes (Jay Briscoe & Mark Briscoe) & Toru Yano (11:34)


Match #3

ROH World Championship Match

Jay Lethal (w/Truth Martini) (c) vs. Michael Elgin – ***3/4*

Bardzo dobry pojedynel. Lethal z włosami i jeszcze jako członek House of Truth, pas obronił, dzięki nieczystej zagrywce i oczywiście Lethal Injection. Elgin wyglądał w tym starciu bardzo wiarygodnie, widać, że w tym człowieku drzemią niepoliczalne zasoby siły, co tylko udowodnił w tej walce. Zaskoczyli mnie, ponieważ nie zabrakło również brutalności, która tylko dodała pikanterii całemu widowisku, które bez wątpienia ta dwójka nam zaserwowała.

Zwycięzca: Jay Lethal (w/Truth Martini) (c) (12:00)


Match #4

IWGP Junior Heavyweight Championship Match

Kenny Omega (w/The Young Bucks) (c) vs. KUSHIDA (w/Ryusuke Taguchi) – ****

Wejście KUSHIDY, a właściwie to, co stało się przed nim, mianowicie dodatkową ksywką KUSHIDY (czy jakkolwiek chcielibyście to nazwać) jest Time Spiltter. I co, ma do tego sytuacja sprzed jego wejścia. Ano ma tyle, że gdy rozbrzmiał jego theme song, w ringu pojawił się nie kto inny, jak sam Ryusuke Taguchi przebrany za Emmetta Browna z serii „Powrót do przyszłości”, wyglądało to bardzo fajnie, a za sam smaczek New Japan dostaję ode mnie plusa! Przed samym startem pojedynku, Tagu.. przepraszam, Pan Brown dostał superkicka od Omegi i „Bucksów”, bardzo mnie tym rozsierdzili…

Samo starcie było świetne. Pełna emocji batalia zakończona zwycięstwem pretendenta. Chociaż powiedzmy sobie szczerze, Omega nie może narzekać na tę porażkę, ponieważ nie długo po niej dołączył do dywizji Heavyweight i niedługo po tym, jako pierwszy „biały zawodnik” wygrał najważniejszy turniej w New Japan, czyli G1 Climax (wiele osób mówi, że ten turniej jest najbardziej prestiżowy na świecie) i stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd z NJPW.

Zwycięzca: KUSHIDA (w/Ryusuke Taguchi) (12:48)


Match #5

IWGP Tag Team Championship Match

 BULLET CLUB (Doc Gallows & Karl Anderson) (w/Amber Gallows) (c) vs. Great Bash Heel (Togi Makabe & Tomoaki Honma) – ***1/2*

Niby zwykły Tag Team Match, a jednak nie. Było emocjonująco, wykonywanych było dużo przeróżnych akcji. Szczerze miło się zaskoczyłem. Wygrali drużyna face’ów, co cieszy, ponieważ lubię zarówno Togiego, jak i Honmę. Warto wspomnieć, że kilka miesięcy po tym pojedynku, byli już członkowie Bullet Clubu dołączyli do WWE, a resztę historii już chyba znamy…

Zwycięzcy: Great Bash Heel (Togi Makabe & Tomoaki Honma) (12:49)


Match #6

Singles Match

Hirooki Goto vs. Tetsuya Naito – ****

W końcu Naito, którego wszyscy kochają i chcą oglądać. Lider Los Ingobernables de Japon podejmował nie byle jakiego zawodnika, bo samego Goto, który już wielokrotnie udowodnił, że potrafi walczyć. Przed rozpoczęciem walki Hirooki został zaatakowany przez sprzymierzeńców Naito, co nie do końca mi się podobało. Później już w typowy dla siebie nonszalancki sposób „rozprawiał się” ze swoim oponentem. Goto przetrwał atak przed walką, atak w trakcie walki, low blow… Człowiek ze stali, przy nim by się zgrzał ze wstydu. Było emocjonująco, brutalnie, czyli tak, jak lubię! 

Zwycięzca: Hirooki Goto (12:16)


Match #7

NEVER Openweight Championship Match

Tomohiro Ishii (c) vs. Katsuyori Shibata – *****

Nie chciałem używać tego słowa, ale chyba muszę… To było mordobicie, jednak nie znalazłem lepsze określenie, to była pełnoprawna WOJNA. Ta dwójka nie szczędziła siebie, swojego zdrowia. Moje zaangażowanie emocjonalne w tę walkę było przeogromne, ale tłumaczyłem już wczoraj dlaczego. Bardzo, bardzo, ale to bardzo brutalne starcie, ale przy tej brutalności piękne. No mi się podobało. Ocena chyba mówi o tym najlepiej. Shibata proszę Cię, wyzdrowiej! Ishii tak, jak Shibata reprezentują podobny styl walki, co za tym idzie, łatwiej jest im podłapać chemię ze sobą (przynajmniej ja tak to odbieram) i zaowocowało to pięknym starciem. Chopy rozbrzmiewają na całą halę, wymiany ciosów, które na głaskanie nie wyglądały, czyste puro… Potrafię zrozumieć, że ktoś nie oceni tej walki tak wysoko, jak ja, ale ja po prostu kupuje styl tych zawodników, a w tej walce pokazali piękno „mocniejszego” wrestlingu.

Zwycięzca: Katsuyori Shibata (17:19)


Match #8

IWGP Intercontinental Championship Match

Shinsuke Nakamura (c) vs. AJ Styles – *****

Druga walka Z RZĘDU, która otrzymała taką ocenę, a najlepsze jest to, że ta ocena jest, jak najbardziej zasłużona! Przepiękne starcie, dwóch wirtuozów ringowych, którzy dali nam piękny wrestling. Naprawdę nie wiem, co mam tutaj więcej pisać, no po prostu perfekcja w najlepszym wydaniu. Wszystko tutaj współgrało. Teraz obaj są w WWE i wiele się mówi, że mają się zmierzyć na Wrestlemanii. Ten pojedynek dobitnie pokazuję, że mogą oni spokojnie, bez żadnych kompleksów Main Eventować największą galę w biznesie i szczerze im tego życzę! Ponieważ zasługują na to i jeśli walka na WMce będzie podobna do tej, to biorę ją w ciemno i polecam każdemu. Zasłużone pięć gwiazdek ode mnie, dla tego pojedynku!

Zwycięzca: Shinsuke Nakamura (c) (24:18)


Match #9

IWGP Heavyweight Championship Match

Kazuchika Okada (c) vs. Hiroshi Tanahashi – *****

Tak, jak napisałem wczoraj, wiele osób mówiło, że to trzecia ich walka (oczywiście chodzi tylko o te z WK) jest najlepsza. I wiecie co? Mieli rację! Przepiękne arcydzieło, po prostu brak mi słów. Poprzednie dwie walki „wypompowały” mnie emocjonalnie, to ta dwójka nie dość, że zrobili to ponownie, to teraz w większym stopniu. Jak w przypadku poprzedniej walki, jeśli macie czas musicie ją obejrzeć, bo ciężko rozpisywać się o czymś takim. A najlepiej, jak obejrzycie sobie całą trylogię Okada — Tanahashi na Wrestle Kingdom, bo naprawdę warto. Tyle nawiązań do poprzednich walk, historia opowiadana tak skrupulatnie, nie potrzeba słów, by móc zachwycić ludzi i to jest we wrestlingu najpiękniejsze. Nie będę się już tyle zachwycał nad tym pojedynkiem, bo to nie ma większego sensu. Po prostu oglądnijcie, oceńcie…

Zwycięzca: Kazuchika Okada (36:01)


Podsumowanie: Masa emocji, hektolitry potu… Dawno nie czułem tak dużej frajdy, oglądając galę wrestlingu. Jeśli ktoś kiedykolwiek będzie chciał, zacząć swoją „przygodę” z Japonią, będę polecać tę właśnie galę. Trzy ostatnie pojedynki to Show-Stealery, które mogłyby sprzedać każdą halę/arenę/stadion, szczególnie dwa ostatnie, ponieważ styl walki o pas NEVER Openweight nie każdemu może przypaść do gustu. Tak czy inaczej, ta gala to kawał dobrego wrestlingu, który każdy fan powinien mieć odhaczony w swojej osobistej „biblioteczce”. Ja będę się już z Wami żegnał, ponieważ to mój koniec z tymże maratonem, ale nie ma tego złego co, by na dobre nie wyszło… Bo już jutro na stronie pojawi się WIW Ocenia z WK11 autorstwa Piotra Przybylika oraz o 20 na naszym Youtubowym kanale odbędzie się „Tuż Przed Galą” z Wrestle Kingdon 12, prowadzone przez wcześniej wspomnianego Piotrka oraz jego imiennika Piotra Małeckiego (tak to ShowOff). A wszytko to, by jeszcze bardziej podsycić atmosferę przed 4 stycznia, kiedy to miejsce będzie miała dwunasta odsłona największej gali w New Japan Pro Wrestling, z której standardowo będziecie mogli przeczytać WIW Ocenia. 

O Autorze

Uczeń liceum, profil jaki sobie wybrał to: klasa dziennikarska. Środowisko wrestlingowe może go kojarzyć spod pseudonimu "OffcaBaran". Fanem rozrywki sportowej jest od 2008 roku. Uwielbia takich zawodników jak: Moj... Marty Scrull, AJ Styles oraz Kenny Omega, a jego ulubioną galą w roku jest Royal Rumble.

Podobne posty

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany