WIW

WIW Ocenia: Wrestle Kingdom 7

Witam wszystkich w siódmej już części WIW Ocenia, w której wracamy do 2013 roku, kiedy to popularność New Japan coraz bardziej rosła.
Kazuchika Okada stający się powoli fenomenem wygrał 22 odsłonę G1 Climax i na największej z japońskich scen zawalczył z Hiroshim Tanahashim. Jest to pierwsza z trzech walk na Wrestle Kingdom, ale tak samo dobra, jak te późniejsze. 
Poza tym czeka Nas Three Way o pas IWGP Junior Heavyweight. Wcześniej odbył się tylko jeden pojedynek z taką stypulacją, ale jest to pierwszy taki o pas Jr. Heavyweight.
Walką, która z pewnością powinna zaciekawić fanów strong style’u, to starcie tegorocznego UFC Hall Of Famera, Kazushi Sakuraby, który zawalczył z tutejszym mistrzem IWGP Intercontinental Shinsuke Nakamurą. 

Druga gala z rzędu, gdzie nie ma problemu z dostępnością walk na njpwworld.com 
Mamy nawet dwa Dark Matche, o których możecie przeczytać już poniżej.

 

Captain New Japan, Tama Tonga & Wataru Inoue vs. Jado, Tomohiro Ishii & Yoshi-Hashi – **1/4*

Trochę już ludzi się zeszło, więc zapaśnicy jakąś motywację mieli i w te sześć minut udało im się zrobić zjadliwą walkę, a Hashi może się cieszyć, że dostał minutę więcej czasu niż rok temu.
Mimo obecności takiej postaci, jak Captain New Japan, krótki czas sprawił, że jego obecność była mało odczuwalna. Ładna, zwarta akcja i wygrali o dziwo nie panowie z Chaosu, a ci drudzy, którzy byli po prostu zlepkiem dobrych kolesi. Fajnie zobaczyć Tamę Tongę, który nie szarżował zbyt wiele w walkach głównie dzięki temu, że odgrywał on rolę face’a. 

Zwycięzca: Captain New Japan, Tama Tonga & Wataru Inoue (05:58)


Hiromu Takahashi, Jushin Thunder Liger & Tiger Mask vs. BUSHI, KUSHIDA & Ryusuke Taguchi – **3/4* 

Drugi Dark Match i ponownie poziom jest zadowalający. KUSHIDA jeszcze przed zrewolucjonizowaniem dywizji Jr. Heavyweight, co tyczy się też Hiromu Takahashi’ego, który wtedy był jeszcze przed przygodą w CMLL. Liger i Tiger jak zawsze na swym dobrym poziomie, co praktycznie mogę napisać o każdym z zawodników. Szkoda, że teraz otrzymujemy słabe New Japan Rumble zamiast takich przyjemnych walk, gdzie zawodnicy mają szansę się pokazać przed szerszą publicznością. 

Zwycięzca: BUSHI, KUSHIDA & Ryusuke Taguchi (07:12) 


Takashi Iizuka, Toru Yano & Yujiro Takahashi & Bob Sapp vs. Manabu Nakanishi & Strong Man, Akebono & MVP – *

Nie wiem, który Yujiro jest gorszy, jeśli chodzi o postać… Niech będzie, że wtedy i teraz jest nie do zniesienia, a ładne panie niczego nie zmieniają. Cała czwórka z Takahashim to taka Fantastyczna Czwórka, ale nie jest fantastyczna. Bob Sapp, którego nazwisko idealnie oddaje jego kondycję oraz niezawodni Takashi i Yano. Po drugiej stronie trochę lepiej, ale tylko trochę. Panowie nie skleili niczego ciekawego i więcej krzyczeli aniżeli walczyli.
Słabe starcie, które jakimś cudem wybrano na opener. 

Zwycięzca: Manabu Nakanishi & Strong Man, Akebono & MVP (07:53)


NEVER Openweight Championship Match
Masato Tanaka (c) vs. Shelton Benjamin – **1/2*

Krótkie, lecz przyjemne starcie dwóch zawodników, którzy na tamten czas lata swojej świetności mieli za sobą. Shelton w Japonii spisywał się jednak dobrze i nawet teraz będąc w WWE ogląda się go naprawdę dobrze. 
Walka zniszczona mocno przez interwencję Takahashiego, która została odegrana strasznie słabo, ale użyty został kendo stick, więc jak widzimy BJW nie jest potrzebne, bo hardcore był nawet w NJPW. 
Na plus starcia idą kontry jak i chemia pomiędzy zawodnikami. Jednak ostatnie sekundy koszmarne i obniża to lekko całokształt.

Zwycięzca: Masato Tanaka (06:41)


IWGP Tag Team Championship Match
Killer Elite Squad (Davey Boy Smith Jr. & Lance Archer) (c) vs. Hirooki Goto & Karl Anderson – ***3/4*

Zapowiadanie Andersona jak zawsze świetne. Jak w tej dywizji się mało zmienia nieprawdaż?
Mistrzowie na Wrestle Kingdom w 2013 roku – K.E.S.
Mistrzowie na Wrestle Kingdom w 2018 roku – K.E.S. 

No, ale jednak dzięki swojej świetnej dyspozycji w tamtych latach mieli prawo trzymać te tytuły. Karl jeszcze przed dołączeniem do Bullet Club i przyznam, że miło się ogląda Amerykanina w roli tego dobrego. Może WWE coś wymyśli i uratuje tego człowieka. 
Jakby dali im jeszcze trochę więcej czasu oraz Goto i Anderson w końcówce otrzymali więcej ofensywy, to byłoby cudnie. Mimo to jest i tak bardzo dobrze, ale nie przestanę narzekać. Podczas całej gali nie otrzymaliśmy żadnej zmiany mistrza, a tutaj naprawdę publika, by wybuchła po wygranej tych dobrych. 
Polecam zerknąć jeśli ma ktoś te 11 minut.

Zwycięzca: Killer Elite Squad (10:52) 


Yuji Nagata vs. Minoru Suzuki – ***3/4*

Specjalnie obejrzałem ich drugą walką na WK, którą oceniał Szymon Mrozik. Oglądałem pierwsze, drugie i czas na trzecie. Każda z walk miała bliźniaczy czas i każda stała na takim samym poziomie. Warto obejrzeć całość, bo otrzyma się parę nawiązań do wcześniejszych starć, gdzie panowie właśnie dobrze zobrazowali to, jak dobrze się znają nawzajem. Kontry na ruchy, których nie kontrowali wcześniej i wiele innych ciekawych rzeczy przypominają mi zeszłoroczne zwycięstwo Ishii’ego z Okadą. Nie wiem jaka walka z tych trzech była najlepsza, ale lekką przewagę ma ta z Wrestle Kingdom V.

Zwycięzca: Yuji Nagata (17:03)


Three Way Match for IWGP Junior Heavyweight Match
Prince Devitt (c) vs. Low Ki vs. Kota Ibushi – ****1/2*

Historyczna, jeśli chodzi o stypulację walka. Trójka zawodników o ten pas, to druga i ostatnia taka walka w New Japan. Już za kilka dni czeka nas oczywiście kolejne ciekawe starcie, bo Fatal 4-Way i to ponownie o ten tytuł. 
Warto wspomnieć, że strojem ringowym Low Kiego był garnitur, a z tyłu głowy miał tatuaż inspirowany postacią Hitmana. Niestety, nie był tak skuteczny, jak protagonista znanej gry. Był jednak widowiskowy, ale dywizja Juniorów na największą galę innych ludzi nie daje. Kota, Prince i Low dali w piętnaście minut wspaniałe show i z późniejszych czterech walk, to dwie stały na tym samym poziomie. To właśnie takie walki są w kategorii must-watchy. 

Walka przy okazji pokazuje, że w tej dywizji akurat same zmiany, bo już rok później nie było żadnego z tej trójki, a obecnie jest tylko Ibushi, ale on już jako Heavyweight. 
Ospreay, Scurll, Takahashi i KUSHIDA mają ciekawe wyzwanie 4 Stycznia, a czy mu sprostają dowiemy się niebawem… Wiadomo, że nie przebiją. 

Zwycięzca: Prince Devitt (14:45)


Tencozy (Satoshi Kojima & Hiroyoshi Tenzan) vs. Keiji Mutoh & Shinjiro Otani – ***1/4*

Otani i Mutoh mieli obok siebie syna legendarnego Hashimoto. Taka ciekawostka tylko, bo w samej walce udziału on wielkiego nie brał. Nie wiem czemu to tyle trwało, ale zdecydowanie nie było to ta walka, która cierpiała na krótkim czasie walki. Walka po prostu była typowym dzisiejszym tag team matchem, jeśli chodzi o poziom. Tak przed ostatnimi walkami, to nawet dobry wybór, ale mogli zrobić to w dziesięć, a nie piętnaście minut. 

TenCozy wygrywają i rewanżują się na Keijim, który razem z Chono pokonał ów tag team na pierwszej gali Wrestle Kingdom.
Po walce Tenzan dostał ze łba od młodego Hashimoto, spoko. 

Zwycięzca: TenCozy (15:36)


Togi Makabe vs. Katsuyori Shibata – ****

Syn Marnotrawny, bo tak można nazwać Shibatę, którego to kariera MMA udała się tak dobrze, jak Suzukiego wyszedł dobry run z pasem NEVER. Wrócił, wygrywał, a na gali Wrestle Kingdom czekała na niego gwiazda, jaką jest Togi Makabe. Togi to wrestler stosujący ten sam styl co Katsu, więc walkę zaczęto od wymiany łokci. Później headbutty od Shibaty, a poza ringiem już wymiana różnymi ciosami i pchanie w drabinki – Wszystko naprzemian.

Uwielbiam „sprinty” o czym przekonacie się poniżej. Tutaj ten sprint trwał krócej i nie był aż tak dobry, ale dalej oczywiście jest to godne Wrestle Kingdom. Szkoda Shibaty, którego powrót do ringu jest wielką niewiadomą.
Togi zawsze będzie Togim, a w tej walce był rewelacyjny. 

Zwycięzca: Togi Makabe (08:37)


IWGP Intercontinental Championship Match 
Shinsuke Nakamura (c) vs. Kazushi Sakuraba – ****1/2*

Jedna z mych pierwszych walk New Japan. Wtedy byłem zachwycony, pół roku później też byłem zachwycony, a teraz? Bez zmian. Jedenaście minut rozporządzone tak, by zmieścić jak najwięcej rzeczy. Było stiffowo, a to akurat strasznie lubię. Było brutalnie, a umiarkowana brutalność jest świetnym smaczkiem w walkach (walka Lesnara i Reignsa jest idealnym przykładem). Nakamura już wtedy miał swój charakterystyczny gimmick, za który rok temu ludzie go pokochali, choć obecnie się do tego nie przyznają. W ringu zawsze był świetny, co pokazał na pierwszym WK. Sakuraba miewał dobre, jak i słabe momenty we wrestlingu, lecz tutaj z byłym NXT Championem wykonał genialną robotę i przed walką wieczoru naprawdę było to ciężkie wyzwanie, by przebić tę walkę. 

Warto zaznaczyć, że Shinsuke przerwał serię zwycięstw Kazushiego po jego powrocie w 2012 roku, gdzie to wrócił do federacji razem z Shibatą, gdzie jako Tag Team wygrali sześć walk. Byli zawodnicy MMA przegrali swoje dwie walki, co miało moim zdaniem pokazać, że jeszcze daleka droga przed nimi, jeśli chodzi o możliwość wygrania walki na takiej gali.
Sakuraba nie zawalczył 4 Stycznia już nigdy więcej.

Zwycięzca: Shinsuke Nakamura (11:12)


IWGP Heavyweight Championship Match
Hiroshi Tanahashi (c) vs. Kazuchika Okada – ****1/2*

Ich feud można, a nawet trzeba uznawać za ikoniczny. Okada jako ten młody zapaśnik, który jeszcze niedawno występował w Pre-Show kontra Hiroshi Tanahashi, czyli żyjąca legenda puro. W 2012 roku Okada jako zwycięzca G1 Climax otrzymał oczywiście walkę o główny tytuł. Była to idealna szansa, by ponownie pokonać o 10 lat starszemu Hiroshi’emu, że to teraz jego czas. Bilans w ich walkach wynosił 1-1, ale po tej walce to Ace prowadził, choć nie za długo, bo na Invasion Attack – Kazuchika Okada pokonał go i odebrał mu tytuł, który posiadał później 391 dni! 

O walce nie ma się rozpisywać, ponieważ jeśli oglądało się ich przynajmniej jedno starcie, to wie się, jak świetnie panowie ze sobą współpracują. Idealnym przykładem będzie, to, że dwa i trzy lata później panowie ponownie zamykali Show w Tokyo Dome. 

Zwycięzca: Hiroshi Tanahashi (33:34)


 Wrestle Kingdom 7 było takim największym wtedy sukcesem dla japońskiej federacji. Sama gala była w formie PPV i sama karta była na tyle mocna, że wszystko się tutaj zgadzało. To co miało ssać, ssało. To co miało być świetne, to albo była bardziej niż świetne lub po prostu świetne. Z galą mam dobre wspomnienie dzięki Co-Main Eventowi, który gorąco polecam. Samo wyróżniające zdjęcie powinno Was zachęcić. 

Jutro w sylwestrowy dzień pojawi się WIW Ocenia z WK8, a w nowy rok otrzymacie opinię z dziewiątej odsłony tej wspaniałej gali. 

KATEGORIE
WIWWIW OCENIA

Wielki fan wrestlingu od 2008 roku. Kibicował Juice'owi Robinsonowi już w 2016 roku! Lubi też Deana Ambrose'a, KUSHIDĘ i Hiromu Takahashiego. Poza wrestlingiem lubi też piłkę nożną(kibic Manchesteru United i Valencii) Uwielbia również filmy, seriale(Bojack, R&M, Family Guy)

KOMENTARZE

*

*