WIW

WIW Ocenia: Wrestle Kingdom III

Seria WIW Ocenia z Wrestle Kingdom dzień trzeci. Tym razem problemów ze znalezieniem walk nie było aż tak dużych jak wczoraj, ponieważ zamiast trzech, brakuje tylko jednej. Mowa tutaj o Hardcore Matchu pomiędzy Team 3D, a Makabe i Goto, gdzie na szali znalazły się pasy IWGP Tag Team. Z ocen tej walki zawieruszonych gdzieś w internecie można jednak wywnioskować, że za wiele nie straciliśmy.

Przejdźmy jednak do tego co mamy, czyli dziesięć starć (włącznie z Dark Matchem), w tym cztery o tytuły. Czy gala wypadła lepiej od Wrestle Kingdom II? Czy Main Event znów skradł show? O tym możecie się przekonać czytając opinię poniżej.

Pre-Show
6-Man Tag Team Match
Kazuchika Okada, Mitsuhide Hirasawa & Nobuo Yoshihashi vs. RISE (Milano Collection AT & Minoru) & Taichi Ishikari – ** i 3/4*

Ładny pokaz umiejętności od Young Lionów. Okady tutaj raczej nie poznacie, ponieważ nie wyglądał niestety jak Rainmaker wyczarowujący pieniądze. Swoją drogą miał wtedy 21 lat, kto by pomyślał, że stanie się taką gwiazdą… na pewno nie TNA, gdzie się na nim nie poznano. Jak na dark match i zaledwie sześć minut do wykorzystania, to wyszło to naprawdę bardzo przyzwoicie. Drużyna „młodych lwów” pokazała determinację i wolę walki, a przecież to chyba cel nadrzędny w ukazaniu tych zawodników. Obyło się bez botchy i nieporozumień, można więc uznać, że wszystko wyszło tak jak miało wyjść.

Winners: RISE (Milano Collection AT & Minoru) & Taichi Ishikari (06:24)


Match #1
Six Man Tag Team Match
Averno & Great Bash Heel (Gedo & Jado) vs. Mistico, Prince Devitt & Ryusuke Taguchi – ***

Mamy kolejne znajome twarze! O ile Devitt pojawił się już podczas zeszłorocznego Wrestle Kingdom, tak tutaj możemy zobaczyć popisy Mistico a.k.a. oryginalnego Sin Cary. No i to właśnie luchadorów jest tutaj najwięciej. Walka skupia się na potyczkach Averno z Mistico i wygląda to naprawdę fajne, a przede wszystkim efektownie. Kosztem tego nie widzimy za dużo Devitta, jednak również dostaje swój moment w ringu, tak jak i Taguchi. Kolejny dobry pojedynek drużyn na tej gali. Przyjemny opener.

Winners: Mistico, Prince Devitt & Ryusuke Taguchi (09:50)


Match #2
Tag Team Match
Jushin Thunder Liger & Takuma Sano vs. Koji Kanemoto & Wataru Inoue – ** i 1/2*

Po dwóch przyjemnych Tag Team Matchach zaliczamy pewnego rodzaju spadek. Nie mam najwyraźniej szczęścia do walk Jushina Thunder Ligera na przydzielonych mi Wrestle Kingdom. Tutaj jednak początek był inny, ponieważ zaczęliśmy od ataku przed gongiem w wykonaniu Kanemoto i Inoue. Był to solidnie przeprowadzony Tag Match, który jednak mógł się skończyć z dwie minuty wcześniej. Czuć było, że nieco przedłużany jest moment finishu, ale nie były równocześnie budowane emocje, ponieważ w końcówce dominowała jedna drużyna, czyli Liger i Sano. Zdarzył się więc near-fall, ale nie do końca potrzebny. Ogólnie jednak nie było tragedii.

Winners: Jushin Thunder Liger & Takuma Sano (08:47)


Match #3
IWGP Junior Heavyweight Tag Team Championship
NO LIMIT (Tetsuya Naito & Yujiro) (c) vs. The Motor City Machine Guns (Alex Shelley & Chris Sabin) – *** i 1/4*

Tetsuya Naito jako Junior Heavyweight, co za piękny widok mając w świadomości, jaką drogę przeszedł od tamtej walki. Przejdźmy jednak do samego starcia. Była to pierwsza walka, która mogła zaangażować emocjonalnie. No Limit pomimo posiadania tytułów zostali tu pokazani dość słabo. Na 13 minut walki, pretendenci dominowali przez około 10. Było to wszystko tak budowane, że wydawało się, iż zobaczymy zaraz jakiś zryw mistrzów, który w końcu doprowadzi ich do wygranej. Pewnego rodzaju zryw faktycznie miał miejsce, jednak nie potrwał on dłużej niż minutę, ponieważ został zgaszony przez MCMG. No i mamy koniec oraz nowych mistrzów. Dobry pojedynek, jedyny problem jaki z nim mam, to kiepskie ukazanie Naito i Yujiro, byli chłopcami do bicia.

Winners: The Motor City Machine Guns (13:21)


Match #4
IWGP Junior Heavyweight Championship
Low Ki (c) vs. Tiger Mask – *** i 1/4*

W kwestii tej walki mieliśmy swego rodzaju storyline, o czym nas „poinformowano” w trakcie proma przed walką. Dzięki temu nieco łatwiej mogłem wejść w realia tego starcia. No i to pomogło. Opowiedziano tutaj naprawdę fajną historię, która jak to zwykle we wrestlingu skończyła się wygraną dobra nad złem.  Low Ki wykonał swój finisher niemal od razu po gongu rozpoczynającym walkę, jednak Tiger Mask zdołał odkopać. Z biegiem czasu mistrz wykorzystywał każdy ruch ze swojego arsenału, a pretendent wciąż się nie poddał. W końcu jednak Tiger Mask doszedł do inicjatywy i wygrał. Dobra walka. Minusy? Zdecydowanie za krótka, spokojnie można by było to rozciągnąć do 15 minut.

Winners: Tiger Mask (08:48)


Match #5
Eight Man Tag Team Match
Great Bash Heel (Giant Bernard, Karl Anderson, Takashi Iizuka & Tomohiro Ishii) vs. Legend (Masahiro Chono & Riki Choshu) & The Main Event Mafia (Kevin Nash & Kurt Angle) – ** i 1/2*

Kolejne pojawienie się TNA na Wrestle Kingdom. Jak my to kochamy, prawda? Od samego początku byłem ciekawy jak wypadnie tutaj Kevin Nash, ponieważ już wtedy nie był w szczytowej formie. Dostał on swój staredown i wymianę ciosów z Giantem Bernardem a.k.a. A-Trainem a.k.a. Lordem Tensaiem a.k.a. ten koleś co teraz trenuje ludzi w NXT. Później Nash gdzieś zniknął, a punkt ciężkości został przeniesiony na innych zawodników. Fajerwerków jednak nie dostaliśmy. Wszystko zakończyć Kurt Angle w znacznie gorszej walce niż rok temu.

Winners: Legend & The Main Event Mafia (07:09)


Match #6
ZERO1 World Heavyweight Title Match
Yuji Nagata (c) vs. Masato Tanaka – **** i 1/4*

Czas na najwyżej ocenioną walkę gali. Co za zaskoczenie, że nie był to main event. Co mnie jednak tutaj kupiło? Świetne przedstawienie Nagaty. Wyglądał jak największy twardziel na tej gali i można było odnieść wrażenie, że zniszczyłby po prostu cały roster, gdyby tylko mu na to pozwolono. Do gry weszło również krzesło i krew na twarzach obu zawodników, która dodała kolorytu (dosłownie) temu starciu. Czuć było moc niemal każdego z ciosów i to jak bardzo obaj chcą wyjść z tytułem ZERO1 z Tokyo Dome. Ja po prostu dałem się ponieść temu, co widziałem na ekranie monitora, dlatego też tak wysoka ocena tej walki. Czy była ona najlepsza na gali? To kwestia subiektywna, zapewne wielu powie, że niekoniecznie. Na szczęście jednak, WIW Ocenia jest formą subiektywnego wpisu.

Winner: Yuji Nagata (11:41)


Match #7
Singles Match
Jun Akiyama vs. Manabu Nakanishi – ** i 3/4*

Pierwsze z dwóch starć określonych jako NOAH vs. NJPW. Pierwsze skojarzenie jakie przychodzi mi na temat tej walki, to że bardziej japońska nie mogła ona być. Dostaliśmy bowiem dwóch zawodników „w gaciach”, którzy walczyli między sobą na chopy, wykonywali sobie wszelkiego rodzaju Suplexy itp. Zarówno Akiyama jak i Nakanishi to nie były oczywiście osoby z przypadku, tylko utytułowani wrestlerzy. Nic jednak poza wyżej wymienioną japońskością tutaj nie znajdziecie, o ile rozumiem dlaczego ta walka wyglądała tak, jak wyglądała, tak nie do końca to kupuje. Może ktoś będzie miał inny pogląd na sprawę.

Winner: Jun Akiyama (10:27)


Match #9
Tag Team Match
Mitsuharu Misawa & Takashi Sugiura vs. RISE (Hirooki Goto & Shinsuke Nakamura) – *** i 1/4*

Pomijamy walkę numer 8, o której wspomniałem we wstępie i przechodzimy do drugiego starcia NOAH vs. NJPW. Co smutne, była to ostatnia gala z tych odbywających się 4 stycznia, dla Mitsuharu Misawy, czyli założyciela Pro Wrestling NOAH. Nieważne czy interesujecie się puro czy nie, warto wiedzieć, że Misawa ma na swoim koncie 26 five star matchy, co czyni go rekordzistą. Co do samej walki to była to porządna walka drużynowa. Momentami mogła się trochę dłużyć, jednak w ogólnym rozrachunku był to kwadrans naprawdę porządnego wrestlingu. Nakamura wyglądał już trochę bardziej jak współczesna wersja siebie. Goto wypadł tu lepiej niż rok wcześniej z Great Mutą, a Misawa i Sugiura poniżej pewnego poziomu nie zeszli.

Winners: Hirooki Goto & Shinsuke Nakamura (15:17)


Main Event
IWGP Heavyweight Championship
Keiji Mutoh (c) vs. Hiroshi Tanahashi – *** i 1/2*

Wczoraj chwaliłem Great Mute za to jak fizycznie wyglądał w starciu z Hirooki Goto. Teraz jednak optyka jest nieco inna, bo main eventuje on gale. Była to całkowicie inna walka, niż Nakamura vs. Tanahashi z Wrestle Kingdom II. Oczywiście było to podyktowane rywalem i jego wiekiem, bo ciężko zrobić podobne walki z Mutoh i Nakamurą. Tutaj skupiono się bardziej na psychologii ringowej, mieliśmy atakowanie nóg i przeróżne dźwignie. Chodzi oczywiście o te, które zwycięstwa za nic nie dadzą, ale mogą choć minimalnie osłabić oponenta. W ten sposób mija nam naprawdę spora część walki. Mutoh w ten sposób był więc w stanie wyglądać solidnie przez pół godziny. Tanahashi z kolei bardzo dobrze spełnia tu rolę pertendenta, który jednocześnie jest już doświadczony i posiadał ten tytuł. Fajnie to wszystko się ze sobą komponuje i składa się na porządną walkę wieczoru.

Winner: Hiroshi Tanahashi (30:32)


Podsumowanie: Ciężko porównać mi WK II do WK III, głównie z tego powodu, że wczoraj nie było mi dane zobaczyć aż trzech walk. Dzisiaj sprawa miała się znacznie lepiej, dlatego i moja ocena może być konkretniejsza. Jak zwykle w NJPW, mieliśmy sporo Tag Team Matchy. Na tyle dużo, że ten w Co-Main Evencie mógł już nieco zmęczyć, pomimo dobrej jakości samej walki. Main Event to też całkiem inna para kaloszy, niż ciągnące się walki na wysokim tempie. Walki o pasy Junior Heavyweight, zarówno singlowe, jak i drużynowe były naprawdę bardzo dobre, jednocześnie mając swoje wady. TNA nie grało już tak dużej roli w karcie, jak rok wcześniej, przez co można było skupić się nieco bardziej na Japończykach walczących ze sobą. Finalnie jest to niezła gala, mająca swoje wady, jednak posiadająca i sporo zalet. Taki typowy B+ player.

KATEGORIE
WIWWIW OCENIA

Wrestling poznał w wieku ośmiu lat i do dziś jest z nim związany. Obecnie oczarowany brytyjską sceną wrestlingu. Jego ulubionymi zawodnikami są Katsuyori Shibata, Marty Scurll i Kevin Owens. Prywatnie uczeń technikum, wielki fan seriali.

KOMENTARZE

*

*