WIW

WIW Ocenia: WWE WrestleMania 34

WrestleMania ma swój cykl, który powtarza się co roku. Najpierw mamy oczekiwanie, coraz mniej czasu pozostaje do największej gali w roku. Następnie wchodzimy w czas plotek, na temat tego, jakie będą najważniejsze pojedynki na show. W końcu rozpoczyna się „Road to WrestleMania” wszystko nabiera rozpędu i wiemy coraz więcej na temat karty. Ludzie zaczynają komentować ruchy federacji, aż w końcu zbliżamy się do samego eventu. WrestleMania mija, wszyscy czekają na RAW i SmackDown, 24 i 48 godzin później. W tym czasie również komentuje się jeszcze wydarzenia z PPV, a ja postanowiłem dorzucić do tego swoją cegiełkę, w ramach WIW Ocenia.

Tegoroczny „pokaz nieśmiertelnych” miał do zaoferowania dla widzów jedną z najlepszych kart w ostatnich latach. AJ Styles vs. Shinsuke Nakamura, debiut Rondy Rousey, Asuka vs. Charlotte, pierwsza walka Daniela Bryana od niemal trzech lat i rewanż za WrestleManie 31 w walce wieczoru, czyli Universal Championship Match: Brock Lesnar vs. Roman Reigns.

Na papierze wyglądało to znakomicie, zwłaszcza, że nie były to jedyne punkty gali warte uwagi. Jak jednak wyszło to w rzeczywistości? Która walka do sprostała oczekiwaniom, a która zdecydowanie je przerosła? Czy ta WrestleMania będzie zapamiętana na lata i ludzie często będą wracać właśnie do tej z numerkiem 34? Pora przyjrzeć się gali, która odbyła się w Nowym Orleanie.

Zapraszam!

Match #1
Andre the Giant Memorial Battle Royal – * i 1/2*

Battle Royal możemy oficjalnie zacząć nazywać pokazem dla jobberów. W tym roku nie zobaczyliśmy żadnego zawodnika z NXT, który poprzez tę walkę maiłby pokazać się szerszej publiczności. Walka ku czci Andre the Gianta stała się po prostu okazją do wypłaty dla znacznej części rosteru. O tym jednak wspominałem już w opinii na temat zeszłorocznego Battle Royal.

Tegoroczne wypadło jednak lepiej, niż to z Orlando. Mieliśmy kilka fajnych momentów, takich jak eliminacja Zacka Rydera przez Mojo Rawyley’a w świetnym stylu. Dolph Ziggler kilkukrotnie będący bliski zakończenia swojej przygody z tym pojedynkiem. Nawet reunion Goldusta z R-Truthem był jakąś minimalną wartością dodaną. Finalnie jednak na ringu pojawił się Bray Wyatt i o ile wiedzieliśmy, że Matt wygra walkę, gdy w kwadratowym pierścieniu zostało trzech uczestników walki, tak przebieg końcówki był miłym zaskoczeniem. Jestem „na tak” w kwestii powrotu Bray’a właśnie w ten sposób. Wyatt i Hardy mogą być całkiem niezłym Tag Teamem zarówno na RAW, jak i na SmackDown (Shake-Up zadecyduje).

Zwycięzca: Matt Hardy (15:45)

Match #2
WWE Cruiserweight Championship
Mustafa Ali vs. Cedric Alexander – *** i 1/4*

Drake Maverick, czyli GM 205 Live zapowiedział, żeby ludzie przygotowali się na coś niezwykłego i specjalnie przyszli lub włączyli galę wcześniej, podczas trwania Kick-Offu. Czy jednak dostaliśmy walkę, która porwała publikę i udowodniła, że dywizja poniżej 205 funtów jest wartościowa? I tak i nie.

Zdecydowanie nie był to najlepszy pojedynek całego turnieju o mistrzostwo Cruiserweight. Podejrzewam, że nie załapałby się na liście najlepszych trzech. Zacznijmy jednak od początku. Mustafa Ali miał świetne wejście, które okazało go jako gwiazdę i cieszę się z tego bardzo mocno, ponieważ kibicuję fioletowemu brandowi od dawna. Tutaj Ali nie został potraktowany, jak jobber w Kick-Offie, ale jako faktyczna osoba, która walczy o pas i dostała swoją specjalną wejściówkę. Wyglądała pięknie.

Co do samego pojedynku o mistrzostwo. Zobaczyliśmy tutaj szacunek, na którym opiera się w zasadzie cała dywizja Cruiserów. Zwłaszcza historia Mustafy i Cedricka opierała się właśnie na poszanowaniu umiejętności rywala. Ten motyw właśnie widzieliśmy w trakcie pierwszych minut tej walki. Później do gry wskoczyło nieco szybsze tempo i wymiana naprawdę konkretnych akcji. Był Spanish Fly, była wymiana finisherów i wiarygodny near-fall.

Nowym mistrzem Cruiserweight stał się zawodnik, który nie dostał specjalnego wejścia i nie był tak dobrze rozpisaną postacią, jak jego rywal, jednak każda z opcji była dobrym wyborem. Niezły pojedynek oficjalnie otworzył nowy rozdział w historii 205 Live.

Zwycięzca: Cedric Alexander (12:20)

Match #3
Women’s Battle Royal – ** i 1/4*

Kobiety przebiły mężczyzn, jeżeli chodzi o pojedynek Battle Royali na WrestleManii. Było to również lepsze starcie, niż pierwszy w historii kobiecy Battle Royal, o którym WWE chce, żebyśmy zapomnieli, jednak o przeskoczenie tej poprzeczki nie było trudno.

Podobało mi się to, że od początku pojawił się tutaj jakiś zamysł w tej walce. Zobaczyliśmy potyczkę zawodniczek z obecnego rosteru, z przedstawicielkami obecnego NXT. Bardzo dobrze zaprezentowała się w tej części starcia, chociażby Bianca Belair. W końcu jednak bardziej doświadczone zawodniczki przejęły kontrolę nad Battle Royalem i już jej nie oddały. Zawodniczki z NXT pożegnały się z kwadratowym pierścieniem i przeszliśmy do jedynego storyline’u na tygodniówkach, który w jakikolwiek sposób przypominał nam o istnieniu tej walki. Mowa oczywiście o Bayley vs. Sasha Banks i tutaj sytuacja była łatwa do przewidzenia. Bayley w końcu zrewanżowała się za Royal Rumble i Elimination Chamber, eliminując Banks.

Wiele osób uważało, że na całym zamieszaniu skorzysta Becky Lynch, wygrywając walkę, jednak zamiast Becky w ringu została, a właściwie wróciła do niego, Naomi i to ona mogła triumfować z trofeum. Był pomysł, wyszło nieźle. Zdecydowanie lepiej niż męski odpowiednik.

Zwyciężczyni: Naomi (09:50)

KATEGORIE
WIWWIW OCENIA

Wrestling poznał w wieku ośmiu lat i do dziś jest z nim związany. Obecnie oczarowany brytyjską sceną wrestlingu. Jego ulubionymi zawodnikami są Katsuyori Shibata, Marty Scurll i Kevin Owens. Prywatnie uczeń technikum, wielki fan seriali.

KOMENTARZE

*

*